Brodząc we krwi cz.1 „Nowe afrykańskie Niemcy”

3
2486
Źródło: wikipedia.pl

W ostatnim czasie w debacie publicznej znów pojawia się tematyka ludobójstwa. Będąc mimowolnym widzem tych wydarzeń, pragnąłbym zwrócić waszą uwagę na pewną rzecz. Jesienią 1904 roku powstał pierwszy niemiecki obóz koncentracyjny. Nie to nie żaden błąd, żadna literówka. Podczas gdy chyba wszyscy słyszeliśmy o holokauście, „obozach śmierci” oraz okropieństwach, jakich dopuszczały się formacje SS w trakcie II Wojny Światowej na terenie Europy Wschodniej, byliśmy jednak bombardowani określeniem, że to wszystko jest winą i pomysłem nazistów, że gdyby w roku 1933 Adolf Hitler nie został kanclerzem Rzeszy, historia potoczyłaby się inaczej i podobne ekscesy nie miałyby miejsca.

Niewielu jednak ma świadomość, że holokaust, masowe egzekucje czy rozstrzeliwanie zakładników istniały i miały miejsce na długo nim powstał nazizm, i to właśnie w wykonaniu Niemców. Otóż Cesarstwo Niemieckie jak każde szanujące się mocarstwo przełomu XIX i XX wieku posiadało kolonie, o ile posiadłość Qingdao uznać można za ciekawy przykład inicjatywy handlowej, o tyle wydarzenia w terytoriach zamorskich w Afryce miały nieco inny charakter. Afrykańskie kolonie Niemiec nie przedstawiały się zbyt imponująco, na tle wąskiego skrawka Togo czy egzotycznej Tanganiki wyróżniała się jednak Deutsch-Südwestafrika obejmująca terytoria dzisiejszej Namibii. Terytorium to spośród niemieckich włości na Czarnym Lądzie położone najdalej od równika, o przyjaznym klimacie najbardziej zbliżonym do znanego Europejczykom nadawało się świetnie do osadnictwa. Problem dla osadników stanowiła jednak rdzenna ludność zwana Hotentotami, pogardzana przez nich i rugowana z własnych ziem przeznaczonych pod kopalnie i posiadłości ziemskie, pojawiały się kolejne zatargi między tubylcami a przybyszami. Ciągła eskalacja konfliktu od końca lat 80 XIX wieku doprowadziła z początkiem 1904 r. do wybuchu powstania miejscowego plemienia Herrero, a następnie Nama, którego przywódcami byli Samuel Maharero oraz Hendrik Witbooi. Sami powstańcy, stosując partyzanckie metody walki, napadali na posiadłości kolonistów i w swoisty sposób wymierzali karę, w wyniku ich działań śmierć poniosło ok. 100 osób, przy czym należy wspomnieć, iż buntownicy oszczędzali kobiety i dzieci. Przeciw zrewoltowanym tubylcom wysłany został Korpus ekspedycyjny złożony z 15 tys. żołnierzy Schutztruppe (Oddziały kolonialne) i marynarzy pod rozkazami Lothara von Trothy, przy czym gen. von Trotha wcale nie ukrywał, że jego celem nie jest rutynowa akcja pacyfikacyjna mająca na celu zastraszenie zbuntowanych plemion, lecz ich eksterminacja. Już w sierpniu 1904r wojska von Trothy rozbiły powstańców w bitwie pod Waterbergiem (o ile można to zdarzenie nazwać bitwą), natomiast 2 października tegoż roku generał, pełniący również obowiązki gubernatora wydał Vernichtungsbefehl (Rozkaz eksterminacyjny) zakładający nakaz strzelania do każdego Herrero znajdującego się na terytorium kontrolowanym przez Niemców, jak też wyparcie buntowniczych ludów na pustynię, mające na celu doprowadzenie tych ludzi do śmierci z głodu, pragnienia i chorób. Wszystko to wynikało ze skrajnego rasizmu wobec tubylców oraz postrzegania ich jako szkodników.

Protesty organizacji kościelnych, jakie docierały do cesarza, poskutkowały cofnięciem przez Wilhelma II rozkazu eksterminacyjnego. Za to z rokiem 1905 wprowadzono obozy koncentracyjne, w których grupowano murzynów, oznaczano niczym bydło literami GH (Gefangene Herrero), a następnie w nieludzkich warunkach zmuszano do pracy dla niemieckich przedsiębiorstw, przy budowie kolei czy w posiadłościach kolonistów (brzmi znajomo?). Obóz koncentracyjny istniał nawet w stolicy kolonii Windhoek, pomyślicie: chwila przecież skoro obozy pojawiły się w roku 1905, to dlaczego we wstępie piszę o jesieni roku poprzedniego? Można by przyjąć, że pierwszym obozem był wojskowy kordon na pustyni Omaheke, gdzie tysiące ludzi poniosło śmierć pomimo braku strażnic i drutów. Ogółem w obozach Namibii w latach 1905-1908 śmierć poniosło 60-100 tys. ludzi, przez cały ten okres trwały też walki- podczas bitwy pod Vaalgras zginął Hendrik Witbooi. Części ludności Herrero z S. Maharero na czele udało się zbiec do posiadłości brytyjskich w dzisiejszej Botswanie, zaś części Nama do Południowej Afryki.

W 2017 przedstawiciele ludów Herrero oraz Nama Vekuii Rukoro i David Frederick złożyli w sądzie w Nowym Jorku pozew przeciwko Republice Federalnej Niemiec, domagając się odszkodowań dla ludów Herrero i Nama za dokonane przez Niemców ludobójstwo. 26.01.2018 MSZ Niemiec po raz pierwszy wypowiedział się w tej sprawie.

Co mogłoby przykuć naszą uwagę przy tym temacie? Gdy po raz kolejny usłyszymy/przeczytamy „To nie byli Niemcy, tylko Naziści” może powinniśmy sobie przypomnieć o tej sprawie, no bo czy generał von Trotha był nazistą? Nie, i być nie mógł, gdyż zmarł w roku 1920, gdy narodowy socjalizm nawet na dobre się nie zaczął. Czy cesarz Wilhelm II nie wiedział o tej sprawie? Oczywiście, że wiedział i właśnie w trosce o dobrą prasę zainicjował powstawanie obozów koncentracyjnych. Czy cesarz był w takim razie nazistą? W żadnym wypadku. Jednak gdy skojarzymy sobie, że jednym z gubernatorów Südwestafrika był ojciec Hermana Göringa, że niemieccy osadnicy przybywali do „afrykańskiego raju” w poszukiwaniu Lebensraum a Lothar von Trotha określał czarnoskórą ludność mianem Untermenchen (podludzi) mogą nam się nasunąć ciekawe analogie. Skąd w takim razie nazistowskie zbrodnie na długie lata przed powstaniem nazizmu? A może to nie zbrodnie były nazistowskie a nazizm zbrodniczy i wcale nie wziął się znikąd wraz z grupką czołowych przedstawicieli?

 

Źródła:
David Olusoga, Casper W. Erichsen, Zbrodnia Kajzera, przeł. Piotr Tarczyński, Wydawnictwo Wielka Litera, Warszawa 2012.
H. Drechsler, Let Us Die Fighting: The Struggle of the Herero and Nama against German Imperialism 1884-1915, Londyn 1980.
Bogumił Rudawski, Ludobójstwo w Namibii. Niemiecki rozrachunek z przeszłością, Biuletyn Instytutu Zachodniego Nr 291/2017.
http://www.newsweek.pl/wiedza/historia/ludobojstwo-w-namibii-niemcy-zaglada-herero-i-namow-,artykuly,391985,1,1,2.html
http://www.dw.com/pl/ludob%C3%B3jstwo-w-namibii-herero-i-nama-nadal-chc%C4%85-postawi%C4%87-niemcy-przed-s%C4%85d/a-42325617
http://www.sahistory.org.za/dated-event/hendrik-witbooi-chief-nama-dies

========================================================

 
Niniejszy artykuł stanowi twórczość czytelnika. Redakcja w imię pluralizmu i obiektywizmu publikuje treści czytelników niezależnie od tego, czy się z nimi zgadza, czy nie, a ocenę pozostawia czytającym.

========================================================

3 KOMENTARZE

  1. Ciekawy artykuł, szkoda tylko, że w obecnej sytuacji wygląda na narzędzie manipulacji odbiorcami, który ma pokazywać, że to Niemcy wymyślili obozy koncentracyjne. Chciałem zauważyć, że pierwsze obozy powstały na Kubie w 1896 i założyli je… Hiszpanie. Były dla powstańców kubańskich.
    Jak by się uprzeć, to za obozy koncentracyjne można uznać rezerwaty w USA, a te zaczęły powstawać w latach 50/60 XIXw.

    • Witam, dziękuję za interesujące spostrzeżenie, pragnę przy tym podkreślić że celem artykułu nie jest manipulowanie ani też w żadnym wypadku przekłamywanie historii, czy też sugerowanie „wygodnych rozwiązań” a wręcz przeciwnie, zachęta do przemyśleń. Hmmm z przypadkiem kubańskim się dotąd nie spotkałem, lecz znana jest mi praktyka brytyjska urządzania takich obozów dla Burów niedługo przed opisywanymi w materiale wydarzeniami i to „tuż za miedzą”. Tworząc artykuł wychodziłem z założenia że fakt istnienia wcześniej brytyjskich obozów jest dość znany, jednak w żadnym wypadku nie było moją intencją sugerować że obozy koncentracyjne mają być wynalazkiem Niemców. Co do rezerwatów, powstanie Herrero wybuchło właśnie jako reakcja na utworzenie przez kolonistów rezerwatów na wzór amerykański.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here