Jerozolima czy Tel Awiw? Polityczne gierki Donald Trump na Bliskim Wschodzie!

3
1397
Źródło: CHUCK BURTON/ASSOCIATED PRESS

Od pewnego czasu na sile przybierają plotki o możliwej zmianie lokalizacji ambasady amerykańskiej na terenie Izraela. Jak podaje The Wall Street Journal administracja prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, rozważa formalne uznanie Jerozolimy za stolicę państwa położonego na terenie Palestyny, a następnie przeniesienie tam swojej ambasady z miejsca obecnego, tj. Tel Awiwu.

Sprawa jest niebagatelna, o czym świadczą doniesienia od takich osób jak Nabil Abu Rudeineh, który pełni funkcję rzecznika Mahmuda Abbasa – prezydenta Autonomii Palestyńskiej. W swoim oświadczeniu Rudeineh twierdzi, że prezydent Abbas został poinformowany przez administrację USA o zamiarze przeniesienia ambasady. Zainteresowany miał ostrzec, że konsekwencje tejże decyzji byłyby „niebezpieczne dla procesu pokojowego i stabilności oraz pokoju regionu i świata”.

W kwestii uznania Jerozolimy za stolicę Izraela głos zabrali prezydenci Erdogan i Macron. Pierwszy z nich zagroził zerwaniem stosunków dyplomatycznych z Izraelem w wypadku takiej decyzji. Z ust prezydenta Turcji padły słowa:

„Panie Trump, Jerozolima jest czerwoną linią dla muzułmanów. Będziemy toczyć tę walkę z determinacją aż do samego końca. I może to doprowadzić do zerwania naszych stosunków dyplomatycznych z Izraelem”

Z kolei Emmanuel Macron stwierdził, że „kwestia statusu Jerozolimy powinna być podejmowana w ramach rozmów pokojowych między Izraelczykami i Palestyńczykami, a ostatecznym celem tych negocjacji powinno być ustanowienie dwóch państw istniejących obok siebie bez niesienia zagrożeń dla pokoju i bezpieczeństwa – ze wspólną stolicą w Jerozolimie”.

Słowa wypowiedziane przez prezydenta Francji wpisują się idealnie w narrację Unii Europejskiej i stanowiska Federici Mogherini w tej sprawie. (https://www.youtube.com/watch?v=tj_p5JsN94g)

Dla autora wydają się być jednocześnie hurraoptymistyczne, patrząc na wieloletni konflikt pomiędzy Izraelem a Palestyną, w który zamieszane są światowe lub regionalne potęgi.

Przeniesienie ambasady byłoby swoistym spełnieniem zapowiedzi Donalda Trumpa z kampanii wyborczej, kiedy to wyraził chęć podjęcia takiej decyzji. Warto przypomnieć, że Jerusalem Embassy Act z 1995 roku zobowiązuje USA do przeniesienia swojej ambasady oraz uznania Jerozolimy za niekwestionowaną stolicę. Miało to nastąpić do roku 1999, jednakże z obawy o reakcję światową każdy prezydent przekładał o 6 miesięcy decyzję w tej sprawie (Clinton, Bush, Obama, a nawet Trump w dniu 1 lipca 2017).

Decyzja ma zapaść w tym tygodniu, a znając charyzmę prezydenta USA oraz jego otoczenie w postaci np. Jareda Kushnera wydaje się to wysoce prawdopodobne, a zarazem byłaby to kolejna decyzja współczesnej amerykańsko-izraelskiej symmachii.

UPDATE 6.12.2017r. – Zapowiedzi okazały się prawdziwe. USA uznały Jerozolimę za stolicę Izraela!

Źródła: wsj.com, tvn24.pl, foxnews.com

========================================================

Zapraszamy do polubienia naszego fanpeg’a – WTemacie24, dzięki temu będziesz na bieżąco z naszymi publikacjami!

 

3 KOMENTARZE

  1. Patrząc na historię konfliktów Izraela z Palestyną oraz wszystkich rozmów pokojowych między nimi oczywistym staje się fakt, że to Żydzi są tutaj stroną bardziej pokojową i ugodową. Co najmniej trzy razy proponowano podział kraju (początkowo 80% terytorium obecnego Izraela przypaść miało muzułmanom), a Palestyńczycy raz za razem zrywali negocjacje, bo ich nie interesuje pokój i ugody, a całkowite wyrzucenie Żydów z bliskiego wschodu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here