Nowa rewolucja seksualna w Hollywood a może ewolucja?

5
2325

Dziwny jest ten świat…  – śpiewał wcale nie tak dawno Czesław Niemen. Coś się zmieniło od tego czasu?  Osobiście po prawie czterdziestu latach życia nadal wiele mnie zadziwia a logika i sens hamują pożądany zachwyt. Media kreują normalność jako odwrotność dotychczasowej chrześcijańskiej tożsamości europejskiej, a ową tożsamości jako hołd wszelkim wypaczeniom.

Sylwester Stallone, mój bohater filmów z czasów dzieciństwa i kaset VHS. RAMBO PIERWSZA KREW, ROCKI II to filmy bez efektów specjalnych jednak z jak wielkim tym czymś, czego dzisiejszym fabułom brakuje. Stallone kreował zawsze pozytywnego bohatera uwikłanego w walkę dobra ze złem, zwyciężającego z systemem wbrew wszystkim i samemu sobie. Jak podaje Onet, Stallone w czasie gdy kręcono film „Ponad szczytem” miał zmusić wraz ze swoim ochroniarzem do seksu szesnastoletnią wówczas fankę.

Najbardziej znanym, podobnym przypadkiem jest sprawa Polańskiego. Jednak dla przykładu już Charlie Chaplin miał wytyczoną sprawę w sądzie o uznanie ojcostwa. Z tego, co pamiętam, w ostatnim czasie, falę oskarżeń o zmuszenie do seksu zainicjowała afera z Bill Cosby. On sam w  2004 roku uzyskał pierwsze miejsce w rankingu magazynu Tv Guide na najlepszych telewizyjnych ojców w Ameryce („The Cosby Show”). Następnie okazało się, że producent m.in. „Pulp Fiction” i „Władcy Pierścieni” ma ten sam problem z prawem. Ostatnio zrobiło się głośno wokół Kevina Spacey znanego np. z kontrowersyjnego „American Beauty”  1999r – bohater filmu, przechodzący kryzys wieku średniego, zakochuje się w koleżance swojej nastoletniej córki!!! Aktualnie okazało się, że Spacey ma postawione zarzuty o molestowanie i „niewłaściwe zachowania”. Czy może to być powiązane z jego angażem w serialu „House of Cards”?

W czasach kina niemego, sławy swego czasu aktor Roscoe Arbuckle, w latach 20 XX wieku, w hotelu San Francisco urządził przyjęcie, podczas którego młoda aktorka, Virginia Rappe, poczuła się źle. Mimo wezwania lekarza, po kilku dniach zmarła. Aktor został zatrzymany w związku z oskarżeniem o morderstwo. Śledztwo nie potwierdziło tych rewelacji, a sąd wydał werdykt uniewinniający. Jednak społeczeństwo oraz środowisko Hollywood stało się dla niego na tyle nieprzychylnie, że zerwano z nim podpisane umowy, a same filmy, w których grał, zostały wycofane z obiegu. Ostatecznie Arbuckle nie wystąpił w żadnym filmie przez następne dziesięć lat. W momencie końca złej pasy i nadziei na powrót do branży aktor nagle zmarł.

Z dekady na dekadę ulega zmianie styl kinematografii. Teraźniejsze filmy cechuje brak pozytywnego bohatera, gdzie Super Man już nie jest taki super. W rzeczywistości aktor traci na wizerunku, a jego blask przykrywa jakaś afera. W którym kierunku podąży Hollywood? Czy będzie to droga Roscoe Arbuckle – droga niszczenia kariery, czy też przy tak licznych przypadkach molestowania, pedofilii i gwałtów przyjmnie się za normę zboczenia i wszelkiego rodzaju dewiacje. Jednak czym różnią się stare od tych aktualnych doniesień? Do niedawna ofiary domagały się zadośćuczynienia od swoich oprawców, co wiązało się właściwie z pogrążeniem aktora. Dzisiaj pokrzywdzeni ujawniają niechlubną przeszłość, nie domagając się rekompensaty za wyrządzoną krzywdę – przynajmniej na tym etapie. Czy czeka nas rewolucja w świecie Hollywood? Zależy to od wymiaru sprawiedliwości w USA. Wydaje się, że ten ostatni jest stanowczy i wszyscy winowajcy powinni trafić za kraty. Oznaczałoby to właściwie pewną rewolucję, czystkę w świecie aktorskim oraz jakąś zmianę kierunku przepływu pieniądza – ktoś na pewno straci, by inny mógł zarobić. Pytanie tylko kto?

Pozostaje nam oczekiwać na nowe fakty oczerniające gwiazdy Hollywood. Kto będzie następny? Aktorka grająca Hannah Montane, Madonna a może wyjdą jakieś nieprzyjemności na nowego właściciela Fiata 126p, Toma Hanksa? Brat Pitt miał udzielić ciekawego wywiadu – Vlog Atora, link w źródłach – przyznał, że sama np. afera pedofilska nie jest celem w samym sobie. Każda taka afera to czystka w piramidzie powiązanej z władzą, finansami oraz mediami w tym kinematografią. Ponowne pytanie: w jakim celu? Czyżby atak na jednostkę jako autorytet. W dzisiejszym świecie ma być brak pozytywnych bohaterów, myślących samodzielnie, mających własne zdanie? Bohater kina to bohater ślepo podążający za wyimaginowanymi ideami? Dzisiejsze kino stawia głównie na SF, które przedstawia przyszłość w różnych wymiarach. Zazwyczaj człowiek zmaga się w nich z technologią, w świecie technologii lub z technologią obcych. Inny rodzaj kina to odmóżdżona komedia, gdzie bohater, będąc ponad przeciętnym idiotą, cieszy oko widza.

Jeśli macie jakieś swoje teorie i wnioski to… piszcie w komentarzach. Europa i świat definitywnie ulegają transformacji, przebieg wojen również uległ zmianie, wydaje się więc normalnym, że głos sumienia musi również ulec ewolucji.

Źródła:
https://kobieta.onet.pl/sylvester-stallone-oskarzony-o-zmuszenie-nastolatki-do-seksu-z-nim-i-jego/fqcrn75
http://m.filmweb.pl/person/Bill+Cosby-5851/trivia
http://natemat.pl/223143,afery-z-kevinem-spacey-ciag-dalszy-okazuje-sie-ze-caly-skandal-moze-oslodzic-sobie-calkiem-pokazna-suma
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Roscoe_Arbuckle
http://wtemacie24.pl/index.php/2017/07/19/brad-pitt-ujawnia-afera-pedofilska-w-hollywood

========================================================

Niniejszy artykuł stanowi twórczość czytelnika. Redakcja w imię pluralizmu i obiektywizmu publikuje treści czytelników niezależnie od tego, czy się z nimi zgadza, czy nie, a ocenę pozostawia czytającym.

========================================================

5 KOMENTARZE

  1. Ciekawy artykuł. Nie ma wątpliwości, że dzisiejszy świat podąża w kierunku ujednolicenia i spłycenia wartości, myśli, ludzi w ogóle. Przykładem może być multi-kulti, które głosi że każda kultura, religia, światopogląd, itp jest taki sam, a narody powinny porzucić swą tożsamość na rzecz globalizacji. M.in. dlatego inicjatywy nacjonalistyczne są tak niebezpieczne, a przez to nienawidzone przez tę ideologię.

    Być może faktycznie próbuje się wprowadzić element „nijakości” również do kinematografii. Czas pokaże. Obyśmy się tylko ocknęli gdyby tak było i oby nie było jeszcze za późno…

  2. Lewactwo ogólnie dąży do tego, aby seks stał się chlebem powszednim, aby ludzie przestali zwracać uwagę na skandale i wyzbyli się przyzwoitości i moralności, a wtedy wszyscy rozpustnicy i dewianci seksualni będą się czuli jak pączek w maśle.

    Co do jakości współczesnej kinematografii, to pomijając już sprawę seksu i wszelakiej lewackiej propagandy, moim zdaniem ludziom nie chce się po prostu starać. Studia filmowe doszły do wniosku – po co się starać nakręcić ambitny i przemyślany film, z zaskakującą fabułą i ciekawie skonstruowanymi postaciami? Przecież do tego potrzeba wysiłku, więc czy nie lepiej zrobić film na odwal, z mnóstwem efektów specjalnych? Jeżeli wszystkie filmy będą tak wyglądać, to z czasem ludzie zapomną co to dobre kino, zresztą nie będą mieli niczego innego do wyboru.

    • Co do jakości kręconych filmów, widzę inny powód. Pieniądz. Po co się starać nakręcić ambitny obraz, który pozostanie niezrozumiany przez szerokie grono odbiorców, dostanie dużo łapek w dół od widzów i nie przyniesie takiego dochodu jak denny, sztampowy film, oparty na oklepanych schematach, nie wymagający zbyt wielu szarych komórek, jak i nakładu pracy.

      Od początku istnienia cywylizacji, ludzi z najniższym wykształceniem było najwięcej. I dla przemysłu rozrywkowego, w tym filmowego, ci ludzie są targetem, właśnie dlatego, że jest ich najwięcej i najmniej pracy potrzeba, żeby zaspokoić ich oczekiwania.

      • Może niepotrzebnie użyłem słowa ambitny. Nie chodziło mi o wielką sztukę, ale o jakość zwykłych filmów akcji, science fiction i tak dalej. Weźmy na przykład filmy Marvela, twórcy starają się, by akcja była ciekawa, bohaterowie interesujący i odpowiadający swym pierwowzorom, a nawet jeśli twórcy wprowadzą jakieś zmiany w świecie, to robią to z głową. A teraz weźmy filmy DC, lub Transformersów, albo ostatni film z mumią, które robione są z niewielkim wysiłkiem, bądź zupełnie na odwal, byle by tylko pojechać na znanej marce, w nadziei, że ona sama w sobie sprawi, iż ludzie polubią film.
        Zresztą ambitne, czy orginalne dzieło wcale nie musi być niezrozumiałe dla „ciemnej” większości.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here