Źle Zważyła Pierogi — Grozi jej WIĘZIENIE! – CHORE PRAWO w Polsce

10
10007

Jak, robiąc codzienne zakupy, stać się niechcący GROŹNYM PRZESTĘPCĄ? Wystarczy trafić na uszkodzoną wagę lub pomylić się przy ważeniu produktu w sklepie. Wystarczy błąd na 1 złoty 14 groszy by zostać zakutym w kajdanki, być przewiezionym na komisariat i wiele godzin przesłuchiwanym niczym poważny bandyta. Po wszystkim zaś pojawia się zarzut OSZUSTWA, za które grozi nawet 8 lat więzienia. Masz to w Polsce? Niestety TAK.

Opisane w nagłówku wydarzenie zdarzyło się w przededniu święta „Wszystkich Świętych” w małej miejscowości Łask, która liczy około 17.000 mieszkańców. Oprócz potencjalnego więzienia, ofierze bezduszności policji i polskiego prawa grozi również ostracyzm i łatka kryminalistki. Wszystko dlatego, że pani Aleksandra w wirze przedświątecznych przygotowań postanowiła ulżyć sobie w przygotowaniu obiadu i kupić pierogi na wagę. Niestety w wyniku błędu lub niedokładności wagi pomyliła się na 1 zł 14 groszy. Oczywiście gdy tylko zauważono błąd, natychmiast dopłaciła brakującą kwotę. To jednak nie wystarczyło. Do sklepu wezwano policję. Ta skuła kobietę niczym bandytkę i przewiozła na komisariat. 

Tam zaczął się prawdziwy koszmar, który trwa do dziś… Sprawa wraz z opisem przebiegu czynności na komendzie i późniejszego koszmaru Pani Aleksandry została omówiona w poniższym materiale – kliknij tu lub w poniższy obrazek.

10 KOMENTARZE

  1. Co ja bym zrobił na miejscu tej Pani? Znalazł konkretnego prawnika, skontaktował się z mediami, postarał się o pomoc w konkurencyjnych sklepach – może dobra reklama z moją twarzą, że np w tym sklepie nie ukaramy Cię za Twój błąd, starał się o odszkodowanie i przeprosiny oczywiście w…. mediach. Swoją drogą chciałbym wiedzieć co to za sklep. Może jakaś zorganizowana akcja wysyłania krytycznych maili w obronie poszkodowanej?

  2. Jeśli właściciel tego sklepu jest myślący to powinien z miejsca zwolnić tego ochroniarza i zrobić wszystko żeby zakończyć tą sprawę bez dalszej eskalacji. Ochroniarz doprowadził sklep do poważnych strat. Ta zatrzymana klientka nie zrobi w tym sklepie zakupów do końca życia to pierwsza strata. Po drugie od tej pory ta klientka będzie ostrzegać innych przed tym sklepem to druga strata. Po trzecie jeśli ta historia będzie nagłośniona w mediach i ludzie w Łasku zorientują się o który sklep chodzi to będą omijać ten sklep i to będzie trzecia strata. Co do reakcji policjantów to ręce opadają. Ci policjanci nie potrafią krytycznie myśleć przez co stwarzają zagrożenie dla społeczeństwa. Aż strach pomyśleć jakie oni jeszcze inne interwencje przeprowadzili albo przeprowadzą.

  3. Nazwę sklepu, w którym zaistniał INCYDENT, bo to chyba był ten prawdziwy incydenty – jeśli się mylę to proszę, poprawnie mnie – odczytać, odnaleźć można. W komentarzach z poniższego linku :

    https://wiadomosci.wp.pl/zle-zwazyla-pierogi-policja-zakula-kobiete-w-kajdanki-i-przesluchiwala-przez-4-godziny-6183181334984833a/komentarze

    Na mapach Google w miejscowości Łask jest jeden duży niemiecki, znany z nazwy wszystkim market. Czy o niego chodzi? Jeśli tak to jutro piszę maile do głównej siedziby z prośbą o interwencję. Proszę rozsądnych o wsparcie, rade i pomoc.

  4. Krzysiu ja wiem ze masz mnóstwo obowiązków, ale jak robisz serwis informacyjny w pigułce mógłbyś robić konkrety bo to jest po prostu wstęp do filmu nie zawierający prawie w ogóle informacji. Wybacz ale musiałem to napisać. Twoje filmy chętnie oglądam i przesłuchuje ale czasami potrzebuje tej pigułki. Pozdrawiam

  5. Proszę mi wytłumaczyć, jak mozna pomylić sie w tę stronę przy ważeniu inaczej niż przez celowe dołożenie towaru do worka po pierwotnym zważeniu?
    Jeżeli waga była zepsuta, to byłoby idiotyzmem wzywanie policji, chyba, ze do wszystkich klientów, którzy z tej wagi skorzystali. Ale w sumie to tez byłoby idiotyzmem, bo to nie ich wina, że waga jest popsuta.
    Moze to i przegięcie, żeby babkę w więzieniu zamykać, ale robienie z niej męczennicy i to posiadając takie informacje jakie macie, czyli tak naprawdę żadne, jest grubym przegięciem. Wystarczy kilku takich klientów dziennie, żeby w ciągu roku zebrała sie ładna suma.

    Chyba, ze wiecie dokładnie na czym ten błąd polegał, to podzielcie sie. Wszyscy sie wtedy pośmiejemy 🙂

    • Moim zdaniem do wróbla nie strzela się z armaty. Po drugie czy w adekwatnej sytuacji gdy cena na paragonie nie zgadza się z tą na półce przy towarze, naturalnie mogę odebrać to jako próbę oszustwa klienta? Czyli powiadamiam policję celem zatrzymania kierownika sklepu. Czy się mylę? Poza tym sklep ma zawsze straty. A to pieczywo się przeterminuje, warzywa i owoce zgniją, coś się stłucze, ktoś wyjmnie produkt z opakowania i nikt inny już go przecież nie kupi, ktoś butelkę alkoholu wyniesie, a sklep nadal funkcjonuje i ma zyski. Sprawa tej Pani jest nie adekwatna do sytuacji. Może policja rzeczywiście postąpiła zgodnie z procedurami. Może jednak wypadałoby zapytać czy potrzebuje szklankę wody lub zwyczajnie skontaktować się z rodziną. Dziwne to i nie smaczne. Nie warto być uczciwym człowiekiem i przepraszać za swoje nieumyślne błędy? 1,14 zł tj 0,30 euro – obłęd.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here