Smutna prawda – jeszcze raz o Katalonii

1
1088
Flaga Katalonii Źródło: upload.wikimedia.org

Katalonia – region w północno-wschodniej części Hiszpanii, graniczy z Francją, przylega do Morza Śródziemnego. Barcelona, Girona, Lleida oraz Tarragona, cztery piękne miasta z bogatą, historyczną przeszłością, a z drugiej strony wciąż rozwijające się przemysłowo i turystycznie regiony – swoje siedziby mają tam między innymi Seat, Nestlé, BASF.

Na czym polega problem Katalonii? Dyktatura Franco spajała wszystkie regiony w jedną całość. Podobnie było w byłej Jugosławii, gdy władzę sprawował Tito. Hiszpania oraz Jugosławia mimo różnic kulturowych w tamtych czasach całkiem dobrze reprezentowały się na arenie międzynarodowej. Nie tak dawno, w końcówce ubiegłego wieku na naszych oczach dokonywano rzezi narodów, brat mordował brata, masowe groby, obłęd śmierci. Tak kojarzą się Bałkany jeszcze tym z nas, co byliśmy na tyle dorośli, aby zobaczyć to wszystko w telewizji. Wydaje się, że Europa poprzez tamtą świeżą pamięć ma jeszcze strach w oczach. Strach z bezsilności wobec pędu do wojny, niezgody, zabijania i dzielenia. Gdy odchodzi pokolenie, które żyło w czasach śmierci, a władzę przejmują młodzi i ambitni …. historia lubi się powtarzać. Czy jest to jedyny powód milczącej Europy?

Gdy w rodzinie umiera bliska nam osoba, odczuwamy smutek, żal i tęsknotę. Z czasem pojawia się problem podziału majątku. Nowe uczucia i emocje przykrywają te wcześniejsze. Każdy chciałby otrzymać po zmarłym jak najwięcej dla siebie. Rodzi to oczywiście problemy, kłótnie, czasami dochodzi do prawdziwej bratniej wojny. Każdy ma potrzebę manifestowania niezależności oraz swojego ego. Tyczy się to zarówno jednostki, jak i grup społecznych, a w końcu całych narodów. Przywódcy Europy nie chcą zwyczajnie nowych członków rodziny, z którymi trzeba się podzielić, uznać ich prawa do własności, głosu i decyzji.

Belgia – W roku 1993 doszło do przekształcenia Belgii w państwo federalne z trzema regionami o szerokiej autonomii. Mimo że to tak niewielki kraj obywatele posługują się trzema językami: niderlandzkim,  francuskim oraz niemieckim. (1)

Włochy – Pomimo że Półwysep Apeniński był spójny pod względem językowym i kulturowym, jego historia składała się z dziejów niezależnych republik i księstw oraz obcych posiadłości i stref wpływów. Dopiero w 1861 roku doszło do zjednoczenia kraju. (2)

Niemcy – Vaterland wielu niezależnych krajów (Landów). W swojej historii Niemcy łączyły się, tworząc jednym razem związek państw, republikę, rzeszę itd. Ostatnie znane nam zjednoczenie, nastąpiło w 1989 roku po upadku tzw. muru berlińskiego. (3)

Wielka Brytania – W skład Wielkiej Brytanii zalicza się Anglia, Walia, Irlandia oraz Szkocja. Na podstawie chociażby licznych produkcji filmowych możemy dowiedzieć się jak mocno podzielony był i jest nadal ten kraj. (4)

Czechosłowacja, wzór do naśladowania – 1 stycznia 1993 ogłoszono odrębność dwóch oddzielnych państw. Wydaje się, że podział nastąpił ot tak po prostu z dnia na dzień, bez problemów i protestów społecznych. Skończył się tzw. okres komuny i oba kraje zaakceptowały stan faktyczny oraz swoją odrębność narodową – tyle w temacie. (5)

Którą drogę wybierze Katalonia i czy obrany kierunek będzie zaakceptowany przez Hiszpanię? Wydaje się, że i tak do tej pory Katalończycy lecieli na taryfie ulgowej. W 1979 uzyskują statut autonomii. W 2006 nabywa nowych praw, co daje Katalonii największą niezależność od czasów Nueva Planta – zbioru dekretów wydanych między 1707 a 1716 przez króla Filipa V Burbona. (6)

W mojej opinii świat pozostaje milczący, gdyż żądania niepodległościowe mogą eskalować w zasadzie na całym globie – również i u nas, w Polsce. I choć każdy z nas zapewne trzyma kciuki za powodzeniem Katalonii, to racjonalne  wydaje się by jednak pozostała w strukturach Hiszpanii. Przywódcy tego świata są za wyciszeniem i zdławieniem dążeń niepodległościowych. Rosja ma za sobą upadek imperium, a przed sobą wizję odbudowy mocarstwa – palcem nie kiwną. W USA również nie jest tak kolorowo, mają swoje problemy – Teksas, Kalifornia. Izrael wciąż rywalizuje z Palestyną. Na tym samym rejonie Kurdystan walczy o niepodległość. Europa ma za sobą doświadczenia kolonialne – powstanie nowych, licznych państw w Afryce, wojny bratobójcze – wyjątkowy przykład to Bałkany, same problemy i problemy. Jeśli choć jeden kraj uzyska w przewrocie zbrojnym, siłą swoją niepodległość, będzie przykładem i zachętą dla innych, by swoje cele osiągać w ten sam sposób.

W normalnej sytuacji, gdy ktoś chce opuścić dom rodzinny, to nie utrudniamy mu tego – zabiera swoje zabawki i wychodzi. Naturalnie nie pozwolimy mu wyjść z naszą lodówką, pralką i wanną, bo są to przedmioty, z których będą jeszcze korzystać pozostali domownicy. Nie wypłaciły mu również rekompensaty za to, że już nie będzie korzystać z kuchni, toalety i swojego pokoju. Z czystej dobroci, przyzwoitości i podtrzymania dobrych kontaktów można oczywiście na odchodne sprezentować komplet garnków, sztućców, pościel – coś, czego zawsze jest w zapasie.

Na tym porównaniu chciałem zobrazować, jak powinna Hiszpania, jako głowa domu, potraktować Katalonię. W sposób demokratyczny, bez użycia siły, z twarzą i przykładem dla świata można podobnie rozwiązać problem. Rozpisać ponowne wybory – może tym razem jawne, bo kto się raz zdecyduje, nie ma już odwrotu. Ustalić proporcjonalny podział Katalonii do oddanych głosów. Jesteś za niezależnością to ok. Dostajesz kawałek ziemi ale organizuj sobie sam opiekę zdrowotną, policję – a podejrzewam, że byłaby potrzebna ze względu na nachodźców, szkolnictwo, urzędy, własne sądy, własne źródła wody pitnej i energii, buduj swój przemysł od zera itd. Dać im wolną rękę. Nie wszyscy Katalończycy chcą wolności. Dlaczego ci, którzy wolą pozostać w gospodarstwie domowym mają cierpieć z powodu tych, co im się nie podoba. Dlaczego cała rodzina ma dzielić dom na pół, gdy jeden chce niezależności. Poza tym, gdy komuś się po wyborach odwidzi i jednak wolałby pozostać, musiałby uroczyście złożyć przysięgę na wierność Hiszpanii – w przeciwnym razie odebranie obywatelstwa i wygnanie. Taka demokratyczna trochę dyktatura. Zwykli ludzie zapewne musieliby ciężej pracować na utrzymanie i rozwój nowego państwa. A rządzący? Nie ważne czy władają Katalonią, Hiszpanią czy jakimkolwiek innym krajem. Rządzący – niczym główni „bohaterowie” książki Orwella „Folwark zwierzęcy” – będą już zawsze zwodzić poddanych czy też jak to się dzisiaj określa, suwerena. Dla nich państwo będzie się kojarzyć tylko z dostępem do pełnego koryta.

Źródła:
(1) https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Belgia
(2) https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Historia_Włoch
(3) https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Niemcy
(4) https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Wielka_Brytania
(5) https://cs.m.wikipedia.org/wiki/Československo
(6) https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Katalonia

1 KOMENTARZ

  1. Owa autonomia nadana w 2006 została Katalonii odebrana migiem.
    Od 15+ lat starają się o jakąś namiastkę państwa jednak wiadomo jak tu wykonac coś zgodnie z prawem jak druga strona „jest prawem”.
    No i Baskowie mogą u siebie sami zbierać podatki a ta sama opcja dla Katalończyków jest nie dopuszczalna i nie onstytucyjna…

    Wszedzie to samo, podwójne standardy, kłamstwo i obłuda.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here