Czyli to prawda! Youtube ostro manipuluje wynikami wyszukiwania! [WIDEO]

5
5301

W ostatnich miesiącach wśród mediów alternatywnych panuje przeświadczenie, że coś się zmienia w algorytmach Youtube, na ich niekorzyść. Dzięki dziennikarstwu śledczemu w wykonaniu grupy „Project Veritas” Jamesa O’Keefe’a, która skupia się na obnażaniu korupcji w instytucjach prywatnych i państwowych w Stanach Zjednoczonych, nie trzeba już dłużej zgadywać.

========================================================

Niniejszy materiał stanowi twórczość czytelnika. Redakcja w imię pluralizmu i obiektywizmu publikuje treści czytelników niezależnie od tego, czy się z nimi zgadza, czy nie, a ocenę pozostawia czytającym.

========================================================

 

James O’Keefe to konserwatywny amerykański dziennikarz, który od jakiegoś czasu publikuje klipy wideo nagrane przy użyciu ukrytej kamery, będące wynikiem pracy śledczej jego zespołu. Podczas wyborów zasłynął opublikowaniem nagrań działaczy Partii Demokratycznej, planujących fałszerstwa wyborów w kilku stanach. Po wyborach w USA, opublikował „taśmy” pokazujące kilku dziennikarzy mediów main-streamowych przyznających, że główna historia, którą żyją od roku całe amerykańskie media, czyli tajny układ Donalda Trumpa z Vladimirem Putinem, to wielka ściema. Na liście „ofiar” śledztw fundacji jest Partia Demokratyczna, New York Times, CNN, a teraz dołącza do nich Youtube.

Zanim jeszcze nagrania ujrzały światło dzienne, lista przewinień Google, właściciela Youtube była już dosyć długa. Od jakiegoś czasu dla większości było jasne, że gigant z Silicon Valley manipuluje wynikami wyszukiwania na swoim serwisie. Żeby to potwierdzić wystarczy w Google wpisać: „european people history” (ludzie historii europejskiej) lub „american inventors” (akermańscy wynalazcy) i przełączyć na zakładkę „Grafika”. To co się wam pokaże, może być dla niektórych zabawne, dla innych straszne albo.. symboliczne. W wynikach wyszukiwania biali ludzie zastępowani są przez tych o ciemnym kolorze skóry, trochę jak na samym kontynencie. Takich wyszukiwań, których wyniki są zmanipulowane, jest cała lista.

Przed wyborami youtuber Computing Forever stworzył dwa filmiki: „10 powodów, żeby nie głosować na Donalda Trumpa” i „4 powody, żeby nie głosować na Hillary Clinton”. Ku niczyjemu zaskoczeniu, film krytyczny o Clinton został zdemonetyzowany, a na klipie przeciw Trumpowi monetyzację utrzymano. Podobną właściwość zauważyło wielu youtuberów. Najwyraźniej krytykowanie pewnych opcji politycznych nie jest mile widziane przez Youtube.

Kilka miesięcy temu młody, błyskotliwy pracownik Google James Damore, stworzył notatkę na temat tego co jego zdaniem można by poprawić w firmie w której pracuje, do czego zachęcała sama korporacja. Jego notatka podejmowała między innymi temat kultu „różnorodności”, ideologicznej komory echo w Google, i co było kluczowe wspomniał o różnicach między kobietami a mężczyznami i zaproponował jak to produktywnie wykorzystać. Za to, że śmiał podważyć marksistowską ideologię „gender”, kiedy jego notatka stała się popularna, został z Google zwolniony, co potwierdziło tezy stawiane przez Jamesa, że Google nie toleruje opinii, nie będących w zgodzie z ultra-lewicową linią korporacji. Wypada też wspomnieć że zarówno media, jak i sam Google kłamały, mówiąc co było w tej notatce.

Dziennikarze Jamesa O’Keefe’a prowadzący śledztwo na temat New York Times’a w serii „Amerykańska Pravda”, mającej na celu obnażenie stronniczości i nieuczciwości amerykańskich mediów, natrafili na trop dotyczący Youtube. Nick Dudich, pracownik New York Times, podczas rozmowy wspomniał, że ma powiązania w Youtube i na innych serwisach. Powiązania, które pozwalają.. między innymi umieścić wskazany klip wideo w takim miejscu na Youtube, żeby nie stał się zbyt popularny. Jako swój kontakt wskazał Ernesta Pettie, który pracuje w Google na jednym ze stanowisk związanym z „różnorodnością”.

Ten podczas rozmowy zdradził, że na Youtube wszystko kontrolowane jest przez algorytmy, ale że on i jego ludzie przy nich majstrują, żeby jak to ujął nie trendowało coś „kompromitującego”. Co najważniejsze, wspomniał również o wprowadzeniu tak zwanej „karuzeli wiadomości”. Jest to mechanizm, dzięki któremu, gdy ktoś wyszukuje informacje na temat bieżącego wydarzenia (np. „śmierć Hugh Hefnera”) to przed prawdziwymi wynikami wyszukiwania, pojawiają się wideo main-streamowych organizacji newsowych, uznawane przez Youtube za „prawdziwe”, takie jak CNN, MSNBC, BBC, FOX i inne, a dopiero potem to, co zostało wybrane przez algorytmy. Do tej pory kanały mediów alternatywnych zdobywały wielu subskrybentów głównie przy okazji komentowania dużych, bieżących wydarzeń. Ale przez mechanizm zwany przez Google „karuzelą wiadomości” YouTube mocno ograniczył tę możliwość. O ile nie ma w tych nagraniach informacji na temat wyszukiwań na Google, to w zasadzie możemy tam zaobserwować podobną sytuację. Lewicowe organizacje newsowe jak „Vox”, „Salon”, „CNN”, „New York Times” zawsze będą pojawiać się przed prawicowymi „Breitbart” czy „Infowars”. Zachęcam czytelników do sprawdzenia, czy na polskim Youtube obowiązują podobne zasady i komentowania pod artykułem.

Widząc całą tę intensyfikację działań koncernów z Silicon Valley, sytuacja nie nastraja optymizmem. Od zarania dziejów władcy i elita byli w stanie kontrolować informacje przekazywane swojemu społeczeństwu, poprzez kontrolowanie szamanów, kapłanów, ksiąg, a ostatnio koncesji, akredytacji i bramek podatkowych. Internet mocno ograniczył te możliwości. Po kilku spektakularnych porażkach elit, takich jak zwycięstwo Donalda Trumpa w wyborach w USA, Brexit i fakt umacniania się ruchów narodowych w europie, establishment robi wszystko, żeby tę kontrolę odzyskać. To co dzieje się na Youtube, Google, Faceboku, Twitterze to objaw paniki elit, która chce odbudować swój wpływ na przepływ informacji.

Powodem ciągłego pogarszania się sytuacji jest fakt, że kiedy jakaś instytucja stworzy projekt, który odnosi sukces w Silicon Valley, natychmiast jest namierzana przez organizacje rządowe i pozarządowe, tak żeby wywrzeć na nią ideologiczny nacisk, któremu mało kto może lub chce się opierać. Nacisk ten polega na atakach na firmy za brak „różnorodności”, wymuszanie zatrudniania w tych firmach dyrektorów za nią odpowiedzialnych, którzy przeważnie mają wykształcenie, zdobyte na kierunkach mocno związanych z ideologią marksizmu kulturowego. Przez zatrudnienie tego typu osób wpuszcza się do firmy coś w rodzaju pasożyta zjadającego tę firmę od środka. Działy „różnorodności” przejmują część środków idących na rozwój i przeznaczają je na zatrudnianie innych ideologów, co powoduje, że działy te rozrastają się jak rak i zdobywają coraz więcej władzy w firmie. Ci którzy nie chcą się poddać marksizmowi kulturowemu i nie chcą cenzurować treści, są dyskryminowani przez firmy, które poddały się temu procesowi. Przykładem jest alternatywa dla Twittera – serwis GAB.AI, którego aplikacja została wyrzucona ze sklepu Google Play i nie dopuszczona do sklepu Apple Store, za to że nie filtrowała „kontrowersyjnych treści” i nie była częścią konglomeratu, który dba o „czystość myśli” w internecie.

Odpowiedzią na to wszystko, może nie być niestety migracja na inny serwis, bo każda scentralizowana instytucja, zwłaszcza w USA lub europie zachodniej, będzie pod duża presją lewicowych ideologów. Dodatkowo przykład „usunięcia” z internetu kontrowersyjnej strony „Daily Stormer” pokazuje, że da się to zrobić i w przyszłości żadna domena nie jest bezpieczna, jeśli za taką zostanie uznana. Jedynym trwałym rozwiązaniem na przyszłość może być decentralizacja. Przykładem dziedziny w której to się ona udała, są kryptowaluty. Do tej pory każda konkurencyjna waluta do waluty państwowej, była delegalizowana, a jej twórca był zamykany, jednak dzięki decentralizacji, kryptowalutom udało się wyrwać spod kontroli establishmentu i uniknąć w większości podobnego losu. Kto wie czy nie przyniosą one rozwiązania dla problemów cenzury z którymi borykają się niezależni dziennikarze. Kryptowaluty pozwalają już teraz na uruchamianie „smart kontraktów” czyli zdecentralizowanych programów, odpornych na próby wyłączenia, a technologia blockchain pozwala zapisywać informacje, których nie da się potem usunąć. Obecnie pojawiają się już serwisy wideo korzystające z zalet decentralizacji – np. Bitchute, który utylizuje połączenia peer-to-peer, żeby współdzielić klipy. Serwis ten jednak dalej posiada scentralizowany serwer zarządzający wyszukiwaniem, podatny na cenzurę w przyszłości. Więc do pełnego rozwiązania jeszcze trochę brakuje, ale jeśli Google i Youtube będą dalej zamieniać swoje platformy w instytucje służące propagacji marksizmu kulturowego, kosztem zysków, wolności słowa i uczciwości wobec twórców, to będą podkopywać swoją pozycję na rynku i tworzyć coraz większą zachętę do tworzenia różnego rodzaju alternatyw. Większość prawicowych twórców umieszcza już swoje filmiki na innych serwisach, jako zabezpieczenie przed czystką, która może pewnego dnia zawitać na Youtube.

Prawdziwe dziennikarstwo śledcze pod przykrywką to obecnie rzadkość, dlatego że media są coraz bardziej skonsolidowane. Jeśli chcecie wesprzeć pracę zespołu Jamesa O’keefe’a, to możecie to zrobić poniżej:
http://projectveritas.com/donate/

Jako podsumowanie, oto lista mniejszych lub większych przewinień Google/Youtube:
– masowa demonetyzacja twórców na Youtube, mocniej dotykająca twórców prawicowych,
– manipulowanie słowami autouzupełniania w wyszukiwarce Google,
– zmienianie rezultatów wyszukiwania w imię ideologii marksizmu kulturowego,
– promowanie main-streamowych kanałów/serwisów które szefowie Google uznają za „prawdziwe” i wstawianie ich przed wyniki wyszukiwania, które generują algorytmy,
– zwolnienie James’a Damore – pracownika, który przeciwstawił się marksizmowi kulturowemu w firmie,
– chronienie migrantów przed różnymi poważnymi oskarżeniami. Przykład to klip Black Pigeon Speaks na temat gwałtów migrantów na nieletnich na publicznych basenach w europie, został wstawiony do „limited state”, czyli trybu który uniemożliwia jego odnalezienie na platformie,
– ręczne wstawianie filmów do „promowanych” na stronę główną
– usuwanie pewnych treści z obecności w zakładce „Trendujące”,
– „zakopywane” wybranych treści, żeby radziły sobie słabiej niż inne,
– przy tym Youtube twierdzi, że o wszystkim na wszystkim na platformie o wszystkim decydują matematyczne algorytmy i nie ma żadnych strażników blokujących pewne treści.

Obejrzyj także (kliknij tu lub w obrazek poniżej):

Kliknij tutaj lub w obrazek poniżej

Źródła:
https://www.youtube.com/watch?v=r0c1Bph1jrQ
https://www.youtube.com/watch?v=9flmYqczvKs
https://www.youtube.com/watch?v=TN1vEfqHGro
https://www.youtube.com/watch?v=fgpB8je5fhk
https://www.youtube.com/watch?v=H2J5E8sSdsI
https://www.youtube.com/watch?v=3Z7YIfjX8Cs
https://www.youtube.com/watch?v=pMb_TEU1_oE
https://www.youtube.com/watch?v=5_LrS_lBx9Q
https://www.youtube.com/watch?v=tuNjW9zXw5E
https://www.oneangrygamer.net/2017/10/google-diversity-curator-explains-how-they-manipulate-youtube-content/41634/
https://www.recode.net/2017/6/29/15896690/google-diversity-report-2017-for-2016-more-latinos-more-women-leadership
https://www.cnbc.com/2017/08/17/cloudflare-ceo-says-removing-the-daily-stormer-is-slippery-slope.html
http://www.breitbart.com/tech/2017/08/17/free-speech-social-network-gab-banned-google-play-store/
https://en.wikipedia.org/wiki/Smart_contract
https://www.therebel.media/stop_lying_about_that_google_anti_diversity_memo
http://www.breitbart.com/tech/2016/12/17/apple-rejects-gab-from-app-store-over-content-posted-by-users/

5 KOMENTARZE

  1. Artykuł z górnej półki. Ciężko coś dodać od siebie bo wydaje się, że temat został omówiony konkretnie z każdej możliwej strony. Nie mniej jednak, czekam (czekamy) na ciąg dalszy lub inny Twój materiał bo naprawdę dobrze się czytało.

  2. Do tych przewinień google dopisałbym jeszcze kilka punktów:

    1. wykradanie prywatnych danych wytworzonych przez użytkowników

    2. szpiegowanie użytkowników przy pomocy wbudowanych w telefony kamer, mikrofonów, gpsów, wifi i innych sensorów

    3. wykorzystywanie danych pozyskanych z kradzieży i szpiegowania w celach finansowych i politycznych

    4. w modelu bizensowym google klientem są reklamodawcy a zwykli użytkownicy są produktem sprzedawanym reklamodawcom. Jeśli jest osoba lub organizacja, która nie lubi jakiejś konkretnej grupy np. zwolenników jakiejś partii politycznej to może zapłacić google za dostęp do tej grupy i nękać ją przeróżnymi treściami pseudo reklamowymi.

    5. manipulowanie użytkownikami na zasadzie bodzieć-reakcja

    Korporacja Google niszczy wolność w internecie i powinna być za to obłożona wielomiliardowymi karami. Sergey Brin, Lary Page i Erik Schmidt powinni być sądzeni za manipulowanie opinią społaczną w wielu krajach na świecie i utrudnianie w ten sposób walkę z patologiami jak np. przemoc imigrantów wobec europejczyków. Firma Google jest także zbyt wielka i powinna być podzielona na kilka mniejszych przedsiębiorstw.

      • Rzeczywiście, panowie Schmidt, Page i Brin przenieśli się z Google do Alphabet. Wygląda na to że chcą wyjść ze swoimi chorymi pomysłami poza internet i zajmować się także np. medycyną i biotechnologią. Wszyscy powinni być świadomi, że Alphabet-Google-Youtube i inne spółki zależne od nich prowadzą biznes bez etyki, biznes oparty na manipulacji ludźmi w imię zysku, biznes który doprowadza do zakłamywania historii, biznes który uniemożliwia wolną konkurencję na rynku umacniając wielkie zagraniczne korporacje i tworząc bariery wejścia dla lokalnych małych i średnich firm. Kierunek w którym Alphabet-Google-Youtube zmierza to pozbawienie ludzi dostępu do prawdy, tak aby nieznali prawdziwej historii ani nie wiedzieli tego co dzieje się obecnie na Świecie. Wtedy Shmidt, Page i Brin z łatwością będą mogli wszystko wmówić ludziom i zrobić z nich niewolników.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here