Czy popierasz protest lekarzy rezydentów? [Ankieta], [Wideo]

67
35516

Głodowy protest lekarzy rezydentów trwa już kilkanaście dni i zaczyna robić się coraz bardziej „ostry”. Doszło nawet do tego, że protestujący i rząd wzajemnie oskarżają się o kłamstwo (żadna ze stron nie pokazuje dowodów) w sprawie powodów zerwania rozmów panią Premier Beatą Szydło.

Protest został też podchwycony przez opozycję i jest wykorzystywany do bieżącej walki politycznej. Jest podsycany przez media. Prawdopodobnie niedługo pojawią się protesty uliczne, marsze i pikiety. Dla Platformy nie ma tu znaczenia, że wcześniej rządzili oni 8 lat i za ich „czasów” lekarze rezydenci również mieli fatalne warunki (PIS ich nie pogorszył), a los pacjenta w służbie zdrowia był równie opłakany jak teraz. 

W kontekście niechybnego rychłego zaognienia konfliktu warto zadać pytanie suwerenowi co o tym wszystkim sądzi.

Czy popierasz protest lekarzy rezydentów?

  • NIE (50%, 4 300 Votes)
  • TAK (40%, 3 427 Votes)
  • TAK, ale nie chcę by był wykorzystywany politycznie (10%, 887 Votes)

Total Voters: 8 614

Loading ... Loading ...

Więcej na temat protestu lekarzy rezydentów – kliknij by obejrzeć tu lub w obrazek

 

67 KOMENTARZE

  1. Hej Krzyśku.

    Co do sytuacji lekarzy to sytuacja wygląda nieco inaczej niż to jest pokazywane zarówno w mediach jak i przez Ciebie. Po pierwsze studia medyczne trwają min 6 lat. Dostanie się na bezpłatne nie jest takie proste. Nawet jak się ma dobrą maturę, bo priorytetem jest wynik procentowy, a ilość miejsc nie jest duża. Więc sporo studentów musi iść na płatne (i nie jest to tania zabawa). Dodatkowo ilość materiału jaki student w trakcie studiów medycznych musi przyswoić jest tak duża, że przyznam osobiście byłem zaskoczony. A ponieważ ilość podręczników jaką student medycyny musi przerobić aby tą wiedzą posiadać jest bardzo duża a owe podręczniki swoje kosztują, to pozwolę sobie stwierdzić że „darmowe studia” są tu pewnym uproszczeniem. Dodatkowo zazwyczaj już po 2gim roku w wakacje sobie student medycyny nie odpocznie bo musi zaliczać obowiązkowe praktyki w szpitalu. Zakładając, że wszystko poszło dobrze i studia zakończyły się bez poślizgu to nadchodzi moment kiedy trzeba przystąpić do LEKu. LEK to egzamin lekarski uprawniający do praktykowania zawodu lekarskiego. Trzeba go zdać przed rezydenturą. Przed rezydenturą jest jeszcze staż który trwa 13 miesięcy kiedy student dociera się w zawodzie. W tym czasie pracuje już jak lekarz, choć pod nadzorem i na umowie o prace gdzie zarabia około 2090 brutto. Jeżeli po studiach student nie zdał LEKu ma te 13 miesięcy żeby się dokształcić i podejść do LEKu jeszcze raz. Wynik LEKu jest wymagany przy składaniu podania o rezydenturę. Jeśli go nie zda nie może iść dalej.
    I teraz zaczyna być jeszcze ciekawiej. Niestety w naszym kraju patologia w przypadku rezydentur jest nie tylko w kwestii finansowej. To że mówi się że w Polsce brakuje lekarzy wiemy nie od dziś. Ale nikt nie mówi dlaczego. Otóż wynika to z faktu że niestety np na internę są duże limity a np na anestezjologa czy innego specjalistę są np 2-3 miejsca na rezydenturę w szpitalu. Są takie szpitale gdzie np jest 30 rezydentów, ale 3 pracuje na umowie a pozostałych 27 pracuje jako wolontariusze. Niestety w dobrze płatnych gałęziach medycyny jak np chirurgia plastyczna czy okulistyka jeśli nie ma się znajomości to ciężko się tam dostać. Albo ma się dobre kontakty albo robi się za darmo. Ale lekarz rezydent jest już pełnoprawnym lekarzem i nikt go już nie pilnuje.
    Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że gdyby nie młody lekarz internista to prawdopodobnie bym teraz nie pisał tego tekstu bo by mnie najzwyczajniej nie było. A był na tyle bystry że poprawnie rozpoznał objawy i na podstawie zleconych badań skierował mnie na odpowiednie leczenie. Niestety było to w placówce prywatnej bo państwowo lekarz ogólnie zlał sprawę.

    Wg mnie problem leży zupełnie gdzie indziej. Mianowicie w sposobie finansowania służby zdrowia. Gro pieniędzy ze składek jest przejadane przez ministerstwa i urzędy zamiast faktycznie iść na faktyczna służbę zdrowia. Stąd brakuje na pensje dla lekarzy rezydentów oraz na unowocześnianie placówek medycznych.
    Problemem jest też zarządzanie takich placówek przez lekarzy którzy znają się na leczeniu ale nie na zarabianiu pieniędzy. Wiem że brzmi to strasznie w obliczu nieszczęścia pacjenta, ale placówka zdrowia nie może przecież dokładać do tego. Potem jest poruszenie że jakiś szpital jest zadłużony.
    Zarzucanie specjalistom że dużo zarabiają to też w mojej ocenie pomyłka. Otóż jeżeli jest lekarz który jest dobry w swoim fachu, to musi dobrze zarabiać. Wtedy będzie miał poczucie że jego wysiłek jest doceniony. A i swoją pracę raczej wykona lepiej niż kiedy czuje się niedoceniony.

    • Licytowanie się kto ile musiał wydać na książki czy poszedł na płatne studia to raczej nie tutaj. Myślisz że na innych kierunkach książki spadają studentom z nieba? Inni nie muszą odbywać staży i praktyk pomiędzy semestrami? Na inne studia się tylko chodzi nie trzeba się przecież uczyć.- Z Twojego punktu widzenia wieje butą lekarską jakoby byli lepszymi ludźmi. Kastą lepszych niż ogół ludzi. Nie wiedziałeś/aś ile się zarabia na początku pracy jako lekarz? Bo to już brzmi jak żart z Twojej strony. Wybór studiów jest świadomą decyzją dojrzałej osoby. Sprawdza się takie rzeczy jak zarobki na poszczególnych etapach kariery, koszty związane ze studiowaniem też bierze się pod uwagę. Chyba że ma się to gdzieś bo jakoś to będzie. Z paroma wyjątkami jak np. programiści to w każdym zawodzie po studiach dostaje się psie pieniądze, jak na kasie w biedronce stonce czy innym markecie. Pisanie i mówienie olaboga jak mi źle na tych studiach i po tych studiach jest hipokryzją i robieniem z siebie ofiary. Idę sobie lasem, widzę dół z pokrzywami, a obok równą ścieżkę. Wpadam w dół bo sam go wybrałem, a potem płaczę że mnie pokrzywy poparzyły. Tak ten cały protest widzę. Czy zna ktoś biednego lekarza? Każdy dorabia się domku z ogródkiem na przedmieściach , Mercedesa S klasa i wczasów na odległych zakątkach świata bez kredytu do późnej starości. Na początku ma ciężko, nie przeczę ale potem? Porozmawiajmy o nauczycielu, strażaku, pielęgniarce i wielu innych zawodach gdzie też są studia i książki które nie są za darmo. Też jest ogromna odpowiedzialność prawna karna i cywilna. Też zarabia się psie pieniądze jak zwykły pracownik fizyczny albo i mniej. Co te grupy odróżnia? Jedynie to że Ci ludzie w przeciwieństwie do lekarza dalej są biedni nawet na maksymalnym poziomie awansu zawodowego. Łączy ich świadoma decyzja w momencie wybierania kierunku studiów. Świadoma dobrych i złych stron ścieżki zawodowej jaką obierają.

      Wielkie NIE dla robienia z siebie ofiary.

      • Dokładnie, jako 3-cie dziecko w domu miałam (z wyboru rodziców) być lekarzem. Niestety ja- trzecia zadecydowałam sama o swoim losie już po podstawówce. Wybrałam klasę z niemieckim- nie z łaciną. Oczywiście słyszałam- „jak ty poradzisz sobie na medycynie bez znajomości łaciny” (lata 60- te). Potem słyszałam jak ze swoim światopoglądem będziesz żyła wśród nauczycieli. Łacina nie była mi potrzebna, żyło mi się ciężko w tamtych latach, w tamtym systemie… Jestem na emeryturze. Zawsze zarabiałam grosze (byłam po dziennych studiach uniwersyteckich). Emeryturę mam niską, chociaż godzin miałam dużo, ale dodatki mizerne. Nigdy nie narzekałam, bo byłam świadoma co wybieram, na co będę zdana i co mnie czeka, a o czym muszę zapomnieć. Chciałam uczyć i uczyłam. Cieszę się, że wybrałam to co było moim przeznaczeniem. Gratyfikacji finansowych nie miałam, były zaś 9 nie wspomnę). Po latach wiem, że było warto, za każdy drobny, przyjazny uśmiech, uścisk, sympatyczne spojrzenie. Warto było.

      • Drogi pacjencie – oby jak najpozniej. Jesli uwazasz ze lekarze to czasem buce to rozumiem bo to czasem prawda, ze czasem sa chciwi ok tez zrozumiem bo to tez czasem prawda a nawet ze ktorys z lekarzy jeszce bierze kase. Zrozum jednak ze to znaczaca mniejsza czesc mlodych dobrze wyksztalconych ludzi ktorzy wchodza w zycie z idealami leczenia/ ratowania/ pomagania. Zycie ich zmienia jak kazdego kto przekonuje sie z walczy w wiatrakami, nfz robi z niego urzednika, pacjenci skarza w sadzie ze sie krzywo usmiecha (autentyk) a zarabia tyle co w lidlu. Ten sam lekarz Musi biegac z dyzuru na dyzur i poradni zeby zapewnic swoj i swojej rodzinie byt. Konsekwencja czego wypala sie, jest przemeczony, co raz czesciej hamski, co raz rzadziej sie usmiecha do pacjenta i chowa w papierach ktorych sa sterty zamiast leczyc tak jak mozna nie tylko w filmach. Nie porownujmy sie do Niemiec czy Szwecki gdzie lekarz zamiast 2200 dostaje 40000tys (dlatego wyjezdzaja) ale do Czech czy Slowacji a nawet Rumuni gdzie lekarze zarabiaja wiecej, jest ich tazke wiecej przez to bo nie wyjezdzaja a inni naplywaja, maja czas na pacjenta – nie tylko na diagnoze ale i empatyczne wsparcie w procesie leczenia, informacje o chorobie etc. W gabinecie prywatnym tak wlasnie jest, tam lekarz ma czas bo moze sobie na to pozwolic i to w jego interesie jest zadbac o pacjenta – zarabia godnie i dba o interes – tak powinna byc zorganizowana sluzba zdrowia. Kazdy inny zawod medyczny tez powinien zarabiac godnie bo w szpitalu bez ratownika czy pielegniarki lekarz jest jak bez prawej reki i o to lekarze rezydenci tez walcza- wzrost PKB do 6,8 min WHO zeby dyrektor mial jak zaplaci za nowy sprzet, remont, badania i place dla medykow. Kiedys trafisz do szpitala na leczenie obys nie poznal smaku przerazenia ze nie ma lekarza dyzurnego czy pielegniarki na sali operacyjnej bo wtedy zmienia sie optyka.

        • Drogi lekarzu nie przesadzaj. sama jestem z rodziny lekarskiej i wiem jak trzeba bylo za wlasne pieniadze sie uczyc do specjalizacji. Nikt nie proponował pracy i nauki. dzisiaj Wam sie w glowie poprzewracalo a przysiega Hipokratesa dawno juz stracila na swoim znaczeniu. zostala zmieniona i z ta dawniejsza nie ma juz nic wspolnego. A szkoda. Obecny Rzad jak zaden inny przeznaczyl najwiecej pieniedzy na Słuzbę zdrowia ale kasa Rzadu to nie worek z pieniędzmi. Trzeba bylo strajkowac jak rzadzilo PO PSL.

      • co Ty człowieku opowiadasz? Jaki młody chłopak, czy dziewczyna chce iść na jedne z najtrudniejszych studiów w PL, po to aby nie zarabiać w prost proporcjonalnie do stopnia ich trudności? Medycyna, prawo, budownictwo, mechatronika itp.
        Ma znaczenie młodość, którą się poświęca na coś konkretnego. Nie zrozumią tego ludzie tego kraju, to zrozumieją innego. Tak bym to widział.

        Nie wiem tylko kto Cię będzie chciał leczyć.

      • Chciałem tylko zaznaczyć, że przeciętny podręcznik medyczny to koszt 500-1000 zł. Przeciętne praktyki na studiach medycznych to nie załatwienie sobie papierka (o czym wielokrotnie słyszałem od znajomych obierających inne kierunki).
        To nie jest buta, my mówimy o faktach. Ludziom nie mieści się w głowie, że lekarze uczą się na co dzień – wszyscy twierdzą, że „ta, na pewno, pewnie książki otwierają tylko w sesji” – I TO JEST DOPIERO BUTA! To jest ponadto strzał w kolano, bo ludzie piszący w ten sposób uważają, że skoro oni tak robili na studiach, to na pewno wszyscy robią tak samo. A tak nie jest, do cholery.
        Wybór studiów BYŁBY świadomą decyzją, gdyby nie przeświadczenie, jakie przekazali nam nasi rodzice i dziadkowie – że lekarz to jest ktoś, wyższe studia się opłacają, po tym jest szacunek i dobra pensja. Wielu ludzi wybiera ten kierunek bardzo nieświadomie, kierując się ideałami, pasją i marzeniami. I od razu zostają ścierani na pył przez rzeczywistość.
        To nie jest robienie z siebie ofiary. To rząd i podległe mu media chcą, żeby to tak wyglądało. To Twoja zarozumiałość i brak empatii każą Ci myśleć, że Ci ludzie mają dobrze, a chcą żeby wyglądało to inaczej. I na Twoim miejscu poważnie bym się zastanowił, czy widziałeś gdzieś postulat „Chcemy zarabiać na wejściu 9000”, bo jeśli tak – oznacza to, żeś bezmyślny, człowieku, i dajesz się zmanipulować mediom.
        Główny postulat Porozumienia Rezydentów to zwiększenie nakładów na służbę zdrowia do 6,8% PKB. PODKREŚLĘ TO CAPSLOCKIEM!!!
        Główny postulat Porozumienia Rezydentów to sprawna służba zdrowia, w której ONI nie będą musieli płacić własnym zdrowiem za zdrowie Twoje i Twoich bliskich.

        • Panie Bartoszu. Pan zapewne minał sie z powołaniem. Czy Pan mysli, ze ma przed soba idiotow. Jak tak jest strasznie to prosze sobie otworzyc warzywniak. W glowach sie Wam poprzewracalo i zaczynacie bladzic. Zawód lekarza to zawod bardzo odpowiedzialny, to powolanie i misja a nie biznes.Sama studiowalam na AM na wydz. Farmacji i wiem jakie bylo podejscie studentow wydz. lekarskiego do zawodu. My podatnicy skladamy sie na edukacje lekarzy. Nie musza oni dzisiaj placic za studia { to bład bo powinni}. I mamy prawo wymagać od nich uczciwego podejscia do pracy i pacjenta. A tak nie jest. I chocby nie wiem ile im dano pieniedzy zawsze bedzie im mało. Pazernosc aż nadto widoczna. To co dzisiaj wyprawiaja rezydenci wola o pomste do nieba. Mleko pod nosem, wiedza minimalna a apetyt na kasę jak dla profesora. Ich pasja, marzenia ideały sprowadzily sie do mamony.

          • A ile pani zaplacila za swoje studia na farmacji?? Skoro studiowanie na wydziale lekarskim ma byc platne to niech platne beda wszystkie uczelnie! Wtedy bedzie uczciwie.

      • Malczas ja również jestem studentem lekarskiego w Polsce, ale wiesz co nie chce mi się przepychać z ludźmi którzy twierdza jak to nic nie robię i nic mi się nie należy. Prawda jest taka, że nasze studia wymagają ogromnych poświecenia, a wychodzisz raz na 2 tygodnie z domu do ludzi. Nauczyciel? Tak się składa ze akurat mam współlokatorki – jedna będzie nauczycielką Biologii, a druga Polskiego. Maja ogromne ilości wolnego czasu i tylko chodzą 3 razy w tygodniu na imprezy. Poza studiami jedna z nich daje korepetycje z Biologii za 50 zł na godzinę. Ja po studiach bede zarabiał przez pierwsze 6 lat pracy 13zł/h. Oczywiscie moge wziac tez dyżur i zarobić 40zł/h. Za miedzy innymi przeprowadzanie operacji, aby ludzie mogli żyć. To nie jest odpowiedzialność materialna tylko moralna, cały czas jesteś w pracy, myślisz o pacjentach. Pracujesz zamiast 40 godzin po 300 w miesiacu, zeby cokolwiek mieć na życie, żonę i dziecko.
        Dlatego ja nie mam zamiaru robić z siebie ofiary i robocika do pracy. Wole wyjechać do Niemiec/ Hiszpanii/ USA. Zarabiać po studiach godnie. Móc pracować tylko 40 godzin w tygodniu i cieszyć się życiem. A Wy? Zostanie Wam leczenie u Jerzego Zięby witaminą C. Możecie sprywatyzować służbę zdrowia i liczyć się z tym, że ochrona zdrowia będzie kosztować nieporównywalnie więcej, albo podwyższyć wydatki publiczne na ten sektor i nie musieć go uwalniać.

      • Czytam sobie komentarze i dochodzę do wniosku że spora grupa osób faktycznie nie zdaje sobie sprawy ile pracy i wyezeczeń niosą ze sobą studia medyczne.
        Zaznaczę też że na nie nie poszedłem w tym kierunku ale zdaje sobię bardzo dobrze sprawę ile poświęceń on wymaga.
        Jak słusznie zauważył Bartosz podręczniki do medycyny potrafią kosztować ciężkie pieniądze i te 500-1000 złotych za niektóre egzemplarze to jest fakt. Do tego na niektóre przedmioty wymagane jest mieć ich kilka czasem kilkanaście. Dorzućmy do tego jeszcze np książki które choć są wymagane to są koszmarnie ciężko dostępne.

        Słusznym też jest zauważenie drobnej różnicy między praktykami studentów medycyny a innymi. Będąc zwykłym studentem ląduje się przy najgłupszej robocie na praktyce jak np wklepywanie tekstu w komputer, przynoszenie papieru do drukarki czy robienie za ogólnie pojętych sługusów. W przypadku studenta medycyny praktyki na ładny uśmiech nie przejdą. Już wtedy zapieprza się w kitlu po szpitalu i robi podstawowe rzeczy (jak np wkłucia) przy pacjencie a jak się ma farta to czasem coś ciekawszego.

        Co ważne nie każdy może być i nie każdy nadaje się na lekarza (owszem są też inne zawody gdzie też nie każdy się nada) ale idąc w tym kierunku człowiek z góry zakłada że chce nieść pomoc. Jest też świadomy że po studiach i praktyce będzie na stażu i na początku nie ma co liczyć na kokosy.

        Malczas piszesz że programista po studiach zarabia mało. To dość ciekawe bo na rynku brakuje dobrych programistów i jeśli ktoś jest faktycznie dobry w tym co robi może już na starcie mieć niezłe pieniądze. A jeżeli programuje w czymś niszowym lub trudnym to nierzadko jest to kwota ponad 10k na rękę na start. Nie znam lekarza który dostałby chociażby 1/3 tego na dzień dobry.

        Oczywiście dobrze by było żeby każdy dobrze zarabiał. Nie ma co do tego wątpliwości. W mojej ocenie każdy ma prawo strajkować i domagać się porządnej płacy.
        Niestety w tym kraju gro służby zdrowia jest publiczna. A to oznacza opłacana z podatków. Niestety nasi rządzący wolą wydawać pieniądze na bzdety i własne podwyżki nagrody i inne duperele oraz uchwalać budżet z debetem. A cała reszta jakoś to będzie.
        Prawdę powiedziawszy to obawiam się że cała ta kwestia strajku lekarzy i konfliktu z rządem, któa dodtkowo jest przez media pompowana będzie wykorzystana do jakieś cwanej zagrywki. I obawiam się że obecny rząd będzie chciał coś przepchnąć cichaczem.
        A koniec końców za wszystko zapłacimy MY z naszych podatków.

        • Ja też tak czytam sobie komentarze i dochodzę do wniosku że spora grupa lekarzy, zwłaszcza młodych nie zdaje sobie sprawy z odpowiedzialności, jaka nań spoczywa oraz nie zdaje sobie sprawy, że jego działalność, to służba (czyt. służba zdrowia), a nie odbębnić swoje godziny i do domu lub na drugi etat. Spora grupa ludzi w tym zawodzie jest arogancka i roszczeniowa, a poza tym idąc do lekarza chcę być zbadana i zdiagnozowana, a następnie mieć ustalone leczenie, a nie, że bez badania lekarz stwierdza, iż nie może mnie zdiagnozować, albo przepisuje mi leki bez wstępnego wywiadu, które wcale nie są tanie i przychodzę trzy razy w tygodniu na zmianę leków, bo poprzednio przepisane są za słabe lub za silne ewentualnie okazuje się, że jestem na nie uczulona. Kto mi zwróci za leki już wykupione, które muszę wyrzucić? Inna sytuacja, proszę u lekarza o tańszy odpowiednik, gdzie się dowiaduję, że tylko te droższe będą działać….
          Wychowywałam dziecko niepełnosprawne, to wiem jak „eksperymentowano” z lekami „może ten zadziała, za dwa dni, a może ten, a może co innego…”.
          Moim zdaniem najpierw musicie zrozumieć jaki zawód będziecie w przyszłości wykonywać, czym on jest, jaka z tym wiąże się odpowiedzialność, a później decydować się na studia. Wasz zawód decyduje o czyimś życiu lub śmierci, zatem wymaga wielkiej wiedzy, ale i empatii oraz odpowiedzialności za swoje słowa i czyny, jeśli to wszystko zostanie spełnione, wtedy możecie się upominać o kasę.

          • Prosze powiedziec na co przeznaczyc podczas wizyty w gabibecie dane nam 10 minut… czy minuta wystarczy pani na pelna odpowiedz na pytania zadane w wywiadzie, czy w druga minute lekarz zdazy pania zbadac? W trzeciej wypisze recepty..w czwartej skierowanie.. w piatej bedzie szukac numeru statystycznego choroby.. w szostej kod rozliczenia..w siódmej bedzie drukawac na zacinajacej sie drukarce..osma minuta to pieczatki we wsztstkich dokumentach.. dziewiata i dzieciata minuta zostaja na szczery usmiech i mile dzirkuje ze zechciala pani skorzystac z naszych uslug!
            Msmy za malo czasu by traktowac pacjenta z naleznym mu szacunkiem… wydaje sie pani ze lekarz ma tylko zbadac..napisac lek i tyle! A wlasnie ze nie.. bo kazda recepta nie dosc ze ma wage pani zdrowia to jeszcze odpowiedzialnosci prawnej.. bo nfz bardzo latwo wystawia wobec lekarza zarzut nienaleznej refundacji tylko dlatego ze w tym miesiacu ten lek skreslil z listy… z listy na ktorej sa WSZYSTKIE LEKI co 2 miesiace zmieniane… kazda recepte trzeba sprawdzic czy mozna wystawic refundacje… wydaje sie pani ze leczenie to takie proste jak matematyka… gdyby tak bylo lekarzy mielibyscie na kazdym rogu jak prawnikow… mefycyna to sztuka..kazdy pacjent jest inny..kazda choroba ma kilka ‚wzorcow’ przebiegu… na efekt leczenia wplywa np to czy pacjent zazywa leki..czy w wywiadzie powiedzial wszystko co istotne… poza tym mamy stopniowanie leczenia… niestety taka jest medycyna ze czasem dajemy lek i wiemy ze gdyby nie pomogl dajemy silnieszy… czasem dopiero fakt czy lek pomogl potwierdza rozpoznanie… i nie wynika to z niewiedzy! Medycyna nie jest nauka scislą .. tutaj 2+2 to czasem 5. Dlatego szkolenie trwa tak dlugo.. dlatego mowi sie ze duza role odgrywa doswiadczenie… przykro mi ze tak jest… ale z drugiej strony mozna pomoc wiekszej liczbie osob bo dawniej gdy lekow byla tylko garstka, zabiegi pojedyncze .. ludzie po prostu umierali.. lekarz mowil ze zrobil wszystko co w jego mocy… niestery teraz wszyscy mysla ze lekarze to cudotworcy a kto nie uzdrawia ten jest konowalem… oj nie! Lekarz stara sie tylko zmniejszyc skutki choroby do minimum… nie jest wszechmocny… mylicie lekarza z Bogiem… nie do nas pretensje o przewlekle choroby itd jakos nikt nie wylewa lez ze palil tyle lat i teraz ma raka krtani… to lekarz go okaleczyl i krtan mu wyciąl!!! Dbajcie o siebie! Odzywiajcie sie zdrowo! Dbajcie o wypoczynrk! Nie palcie papierosow! Szczepcie sie! a lekarza bedziecie ogladac tylko na rutynowej kontroli.
            A co do zarobkow… tak jest ze lekarzy biednych jest malo… ale tych bogatych rodzina widzi tylko od swieta i to na pewno nie Swieta. Oni pracuja po kilka etatow.. nie zawsze ze swojej woli… ostatnio otrzymalam zarzut ze dlaczego nie bede przychodzic czesciej popoludniu do pracy bo ludzie potrzebuja… pracuje na etacie codzoennie od 7-14.35 (nie raz zostaje po godzinach nielegalnie) 2x w tygodniu od 15-18 bo na wsi pediatry nie ma.. w domu mam trzylatka ktory co rano prosi bym dzis przyjechala jak najszybciej…a ja dostaje zarzut ze jestem egoistyczna bo jeszcze jednego popoludnia pacjentom nie poswiece! Nie chcecie wiedziec ile osob jest zmuszanych do calodobowych dyzurow w szpitalu po 8-10 w miesiacu… nie chcecie wiedziec na jakim sprzecie pracujemy a jaki powiniem byc… latwo jest sie wypowiadac gdy widzi sie tylko ten maly fragmnent swoich dwoch minut w gabinecie… gdy umyka wam cala biurokracja… ilosc pieczatek podpisow rubryk do wyoenienia by ‚poprawic opieke nad pacjentem’ nie wiecie jak to jest sie zastanawiac czy taki wpis w dokumentacji urzednik uzna za wlasciwy dla przepisanego leczenia z refundacja. Tak urzednik ma ocenic czy lek ktiry zlecilam pacjentowi sie nalezy… nie wiecie jaka to gimnastyka umyslu by wszystko sie zgadzalo… to wszystko powoduje ogromny brak poczucia bezpieczenstwa wlasnego i pacjentow na ktorych nam na prawde zalezy.. dlatego wazne by naklafy na sluzbe zdrowia byly odpowiednie, by inny byl sposob finansowania ktory ukroci kolejki, po to strajkuja mlodzi lekarze!

      • Strajk lekarzy jest dla mnie i wielu ludzi komedią groteskową – wstyd! Dlaczego nie strajkowali dwa lata temu o podwyżki tylko teraz! Uważam że to jest strajk polityczny!! Wielu lekarzy nie powinno być lekarzami ponieważ za pieniądze zdobywają dyplomy a nie za wiedzę i chęć leczenia, robią błędy za które nieraz traci się życie. Zapominają o przysiędze i konieczności niesienia pomocy. Oczywiście nie wszyscy lekarze są wyrachowani są także z powołania i ta grupa lekarzy na pewno nie strajkuje!!!

        • Powinno być jaka praca, taka płaca, a piszący wyżej młody pediatra lekko się czuje wzburzył 😉
          Nie ma co się denerwować, podobno ze stresu wiele chorób się bierze, a że każdy z nas ma inne doświadczenie ze służbą zdrowia, to jest fakt.
          Skoro braknie wam czasu na leczenie pacjentów, to czemu w waszym postulacie nie ma zwiększenia tego czasu, ustalenia tak przyjmowania pacjentów, aby zdążyć zbadać i wypisać receptę?
          Ktoś odpisze, że były by kolejki do lekarzy, kiedyś jakoś można było i pół godziny siedzieć u lekarza, a kolejek nie było, z dnia na dzień były zapisy, a teraz z wysoką temperaturą muszę przyjść do lekarza za cztery dni lub śmigać na nocną pomoc lekarską, gdzie dopiero jest armagedon żeby się dostać (raz czekałam w kolejce od 20.00 do 3 rano…).
          Zatem ponawiam apel, zorganizujcie się tak, aby chorym było dobrze, a sami chorzy się o podwyżkę dla was upomną lub będą wspierać wasz protest, bo w obecnej chwili podstawowym celem jaki wam przyświeca (a przynajmniej jaki ja odczytuję) to jest kasa, kasa, kasa, a gdzie jest tu chory i jego komfort leczenia, przecież płacimy na to pieniądze. Skoro ktoś płaci, to i wymaga, przyjmijcie zatem zasadę jak w handlu „klient nasz pan” i nie róbcie z ludzi idiotów, teraz czytam w innej prasie, że zbieracie pieniądze na strajk głodowy 😀 I tacy ludzi, z takim morale mają mnie leczyć…

    • „Wynagrodzenie za pracę” jest jak sama nazwa wskazuje wynagrodzeniem za wykonaną pracę a nie zadośćuczynieniem za ilość książek i koszt tych książek.
      A ci „lekarze” są cały czas na etapie nauki. Jak chcą zarabiać więcej to niech się dalej uczą i wtedy będą zarabiać po 30-50tys/mies.
      W żadnym zawodzie ani w żadnej firmie nie masz tak, że dostajesz pensję za to, że za studia płaciłeś czy, że książki kupowałeś.

      • Oni juz pracują, ale pracuja i sie uczą. To ze zdobywaja specjalizacje nie umniejsza ich wyksztalcenia jako lekarzy. Sa lekarzami i za swoja prace ktora nuwsie odpowiedzudlnosc za zdrowie i zycie pacjenta nie moga otrzymywac wyplaty nizszej niz malarz malujacy tynki!! Elektryk za takie pieniadze gniazdka nie podlączy. A rezydent operuje, odbiera porod, ratuje ludzi na sorze. Od specjalisty dzieli go czasem tylko zdany egzamin. Egzamin ktorego w innych krajach juz nie ma. To nie sa stazyci, oni maja pelne prawo wykonywania zawodu i pewno nawet pan nie wie ile razy rezydent pana leczyl.
        Ja uwazam ze temat studiow nie powinien wyplywac..bo kazdy idac na studia wie jaki kierunek wybral… chce zwrocic tylko uwage ze nie placi sie za mozliwosc udzialu w wykladach czy egzaminach.. tak samo jak na kazdych innych studiach… wiec nie rozumie dlaczego duzo ludzi uwaza ze lekarz powinien te studia odrabiac.. chce zobaczyc jak informatyk odrabia studia w panstwowym urzedzie bo wyksztalcil sie na panstwowej szkole technicznej.. albo gornik po agh…

        • temat odrabiania studiów wypływa wyłącznie w kontekście tego, że lekarze wyjeżdżają za pracą na zachód po lepsze pensje (gdzie pensje owszem są wyższe między innymi dlatego, że na zachodzie studia lekarskie są płatne)
          PS agh to uczelnia górniczo-hutnicza już tylko z nazwy 😉

  2. Mam 34 lata. Pięć lat studiów. Studia podyplomowe 2 kierunki. Odpowiedzialność olbrzymia,w przypadku złej decyzji może zginąć kilkadziesiat osób. na awans będę czekał jeszcze półtora roku. wtedy bede miał brutto 4,800!
    Czy też mam zaczać strajkować!
    Czy poprze mnie jakiś ex minister z PO?

  3. Znając lekarzy to nawet 20.000 zł im nie wystarczy. Ci co nie mają działalności prywatnej biorą od pacjentów łapówki a ci co mają to kasują 150 zł za wizytę 15 minutową …….bez paragonu oczywiście. Prywatne gabinety lekarskie to jakst największa szara strefa w tym kraju. Mam wyjątek !!! – moja dentystka kasuje 500 zł za zrobienie zęba. Zawsze !! – powtarzam zawsze !! – wystawia paragon i jest cała historia leczenia w komputerze.

  4. Szpitale zadłużają najczęściej pacjenci prywatnych lekarzy, którzy prowadzą prywatną praktykę i tz swoich pacjentów ( nie koniecznie zasadnie ) ustawiają w kolejkach do łóżka szpitalnego. jeżeli nie zabukujesz się w prywatnym gabinecie i nie pomoże ci BÓG to zejdziesz z tego świata czekając w tej kolejce. Chyba że przypadkiem trafisz na dyżur lekarza, który zrobi co powinien, czyli zdiagnozować i zastosuje niezbędną terapię. Takich jest niewielu. Więc lecz się sam jeżeli miłe ci życie.

  5. Popieram wszystkie strajki na tle płacowym w Polsce. Pensje u nas są tak żenujące że prawie wszyscy zarabiają poniżej średniej płacy w UE i tym samym mają prawo żądać podwyżek. Tyle tylko że najpierw więcej kasy powinni dostać najsłabsi niepełnosprawni i bezrobotni.

    • Najsłabsi i bezrobotni już mają często więcej kasy od osób wykształconych. Myślę, że lekarz po 6 latach studiów, a potem kolejnych 5 latach nauki specki powinien móc zarabiać godziwie niekoniecznie wypruwając sobie przy tym żyły i usypiając ze skalpelem w ręku. W wieku 30 lat zarabiać 2500 jako lekarz… no ludzie. W biedrze, albo Lidlu więcej można wziąć na miesiąc. Oczywiście, że powinni protestować!

      • Najwięcej samobójców jest wśród bezrobotnych i o tym trzeba zawsze pamiętać. Mówię tu o jakiejś stałej kwocie wypłacanej przez cały okres bezrobocia, pozwalającej ludziom nie umrzeć z głodu i utrzymać higienę. W tej chwili jak ktoś ma problem ze znalezieniem pracy to po paru miesiącach traci zasiłek i z czasem zamienia się w lumpa. A po co pozostali mają pracować? dziwne pytanie. Nikt nie chce po prostu wegetować bo o czymś takim mowa przy kwocie zasiłku. Zawsze będzie warto pracować żeby realizować swoje potrzeby.

  6. każdy ma na jakimś poziomie pracę odpowiedzialną jak ja elektryk nie dostarcze wam prądu bedziecie ciąć pacjenta przy latarkach i co też mam strajkować,do czego to prowadzi? i co,do anarchii.nie musicie jeżdzić autami za 300 tys zł a za 30 ja mam za 5000 i też jeżdzę po Polscei robię po3000 km miesięcznie

  7. Nie narzekajcie na ilość materiału do przerobienia w trakcie studiów. Wybieracie ten zawód bo liczy się później kasa, rzadko kto wybiera ten zawód z zamiłowania – co widać potem w szpitalach i przychodniach – pacjent Wam po prostu przeszkadza. Ja jestem po geologii – wiedzę też muszę zdobywać czytając wiele publikacji i książek – bez znajomości języka się nie obędzie. w czasie wakacji też mieliśmy praktyki ciężkie w kopalniach czy kamieniołomach. Po studiach praca mało płatna, ale czy mam narzekać kiedy zawód wybrałem naprawdę z zamiłowania. Wy też wiedzieliście jaka będzie Wasza praca i ile trzeba się uczyć – wybór na prawdę należał do Was. Strajki są więc nieuzasadnione, każdy najpierw zarabia niewiele dopiero po zdobyciu praktyki można liczyć na większe zarobki. Wyluzujcie i zajmijcie się na prawdę leczeniem pacjentów a nie swojej urojonej duszy

  8. Lekarz po studiach ma mieć staż gdy sie sprawdzi skierować go na dalsze pogłębianie wiedzy i wtedy jak sie sprawdzi nie żałować podwyżki a za ten stan z niskimi zarobkami podziękować poprzedniej Pani minister i ekipie PO która rządziła,A co do książek to świadomie wybierając kierunek studiów nie tylko lekarze ponoszą koszta , wszyscy je ponosiliśmy,Nie od razu Kraków zbudowano. rozwija się gospodarka będą pieniądze. Tamta ekipa dopuściła się do szabrowania gospodarki a teraz sie to naprawia ,nie podoba sie to niektórym ze nie można dalej grabić,Jak przeciętny obywatel by nie rozliczył do złotówki z fiskusem to sie go karze a oni kradli miliony. Kto komu nie popatrzy prosto w oczy?

  9. No no pewnie malo im jeszcze,bez przesady! Tym bogatym zaawsze maalo i maalo .A co maja powiedziec inne grupy zawodowe??? Pracuja za mizerne ,niegodne pieniadze typu 1300-1500 zl. Zawsze strajkuja jak nie lekarze to pielegniarki to nauczyciele zawsze Ci najgorzej zarabiajacy …

  10. Myślę ze tu każdy ma swoje racje w tym temacie i tak jest w większości spraw.Jasne ze lekarze powinni dobrze zarabiać ale i muszą brać odpowiedzialność za to co robią a tu jest wszystko na poziomie kasty ręka rękę myje.Lekarz w przeciwieństwie do np.malarza budowlanego to także służba którą sam sobie wybrał i powinien o tym pamiętać pierwszy jak coś spieprzy idzie to naprawić u lekarza z tym gorzej a czasem i koczy się tragicznie i do tego nigdy nie ma winnego.Jestem za dobrze opłacaną służbą zdrowia bo to im się należy za trud i poświęcenie ale muszą też pamiętać o swoich obowiązkach.Jeśli chodzi o komentarz Shull Ga Rett to u mnie było podobnie lecz w drugą stronę gdyby nie doświadczony lekarz to młoda internistka wysłałaby mnie na tamten świat ale to zapewne wszędzie tak jest.Podsumowując obserwując służbę zdrowia na świecie śmiało można powiedzieć ze nie ma kraju gdzie by ona działała dobrze czy USA czy kraje Europy mniej lub więcej jest słabo(nie sugerować się klinikami filmowymi bo to tylko dla bogatych) żaden karaj się z tym problemem nie uporał przykład Szwecja gdzie służba zdrowia jest pisząc delikatnie do kitu .Oczywiście bardzo chciałbym by u nas było dobrze w tym temacie ale wiem ze tak to tylko w niebie tam nie ma żadnych chorób nie problemów zero trosk i bólu czego życzę wszystkim

    • Też tak uważam. A jeśli ktoś kończy studia bezpłatne, to w przypadku emigracji powinien zwrócić pieniądze jakie państwo wydało na jego kształcenie.

  11. Płakać się chce jak się czyta te komentarze…. Czy wy ludzie NAPRAWDĘ nie widzicie różnicy między LEKARZEM a nauczycielem, budowlańcem, handlowcem, czy kim tam jeszcze???? ja ostatnio patrzę, czytam i po prostu nie wierzę, że to co widzę dzieje się naprawdę i że ludzie w moim kraju są tak ograniczeni, chamscy, małostkowi, nieżyczliwi, zawistni… ręce opadają…
    Jak można porównywać zawód lekarza do innych – no ludzie opamiętajcie się! Do wytykania że każdy wie na co się pisał jesteście pierwsi, ale niech się coś stanie wam czy waszym bliskim to dopiero oczy się otwierają i widać, że jedynym ratunkiem jest trafić na dobrego lekarza z powołania. Nie pomoże kasa, nie pomoże wam wtedy żaden nauczyciel, handlowiec, budowlaniec czy prawnik nie pomoże bycie milionerem jak po drugiej stronie nie będzie kompetentnego, doświadczonego, wykształconego z ODPOWIEDNIM doświadczeniem LEKARZA i sprawnej służby zdrowia, która temu lekarzowi umożliwi wyleczenie WAS czy waszych dzieci! Jak można tego nie rozumieć, jak można zazdrościć lekarzom, że po latach pracy mają domy, samochody, a poza tym praktycznie zero życia prywatnego, bo lekarz to nie zawód tylko misja. Lekarze nie bywają na emeryturze- w większości leczą tak długo jak im ich zdrowie na to pozwala- jak można tego nie rozumieć…. Mam malutką córkę i schorowanego ojca i za każdym razem kiedy trafiamy do szpitala modlę się, żeby lekarz na którego trafiam był wypoczęty i przytomny a nie lecący z nóg po 48godzinnym dyżurze bo do ciężkiej cholery w rękach tego lekarza jest zdrowie i życie moich najbliższych – czy możecie to porównać do obsługi w sklepie albo do „gorszego dnia” u nauczyciela, który niesprawiedliwie wstawi uczniowi pałę? No ludzie opamiętajcie się! Nikt nie idzie na medycynę dla kasy a Ci co idą jesteś święcie przekonana że odpadają w przedbiegach! Czy lekarze to jakiś lepszy rodzaj ludzi?- nie jestem lekarzem i nikt z mojej Rodziny nie jest ale moja odpowiedź brzmi TAK…..

    • Udowodniła Pani że lekarz ma dużą odpowiedzialność, ale to nie jedyny taki zawód – sory – policjant, strażak, żołnierz, adwokat, sędzia, kierowca, prokurator etc… – spotykając na swojej drodze każdego z nich masz nadzieję że będzie dobry, bo jak nie to może Ci złamać czy nawet zakończyć (pośrednio lub bezpośrednio) życie. Jeśli dobrze zrozumiałem to powinniśmy szanować lekarzy bo to oni nam pomogą w gdy nasze, życie wisi na włosku – to samo tyczy się 5 z wymienionych przeze mnie zawodów, a przecież wymieniłem ich niewiele (bo się nie zastanawiałem zbytnio)

      • A czy podwyżki rezydentów wykluczają podwyżki pozostałych wymienionych przez Pana zawodów? Jeżeli aplikanci prawniczy będą domagać się zmiany warunków, to argumentem będzie „A rezydenci nie mają, a ich praca jest bardziej odpowiedzialna…”. Jeżeli pozwolimy na lekceważenie jednego z tych zawodów, to odbieramy sobie szansę na obronę któregokolwiek z innych. No i poza tym, z całkowitym szacunkiem dla pracy policjantów, żołnierzy etc.- ich praca nie wymaga tak długotrwałego i wymagającego wykształcenia, co u lekarzy. Nikt o zdrowych zmysłach nie zaangażuje się w 7 lat ciężkiej pracy, żeby zacząć zarabiać godnie i proporcjonalnie grubo po 30. Jeżeli teraz nie wsłuchamy się w apele rezydentów, to nagle nie zmienią oni zdania- po prostu wyemigrują. A sytuacja z dostępem do służby zdrowia i tak jest zła już teraz.

        • Ależ ja nie twierdzę, że nie należy zwiększyć im pensji, twierdzę natomiast, że jeżeli zwiększamy pensje lekarzom to i wszystkim innym zawodom (no ciut przesada, ale chyba wiadomości mam na myśli), a to niestety jest zwyczajnie niemożliwe
          Ps policjant strażak i żołnierz prawdopodobnie faktycznie mieli łatwiej w czasie nauki to oprócz odpowiedzialności za życie innych nie zapominajmy, że sami mogą zginąć

    • Dlaczego zawód lekarza jest tak gloryfikowany? Większość lekarzy to „prymitywne” maszynki diagnostyczne, zbierające objawy choroby i dopasowujące je do listy chorób z „książki” napisanej przez kogoś innego i dalej wybierające z innej książki zestaw leków czy terapii dla danej osoby (również stworzony przez kogoś mądrzejszego). Znikomy promil lekarzy przyczynia się do rozwoju medycyny i w większości przypadków nie lekarz ratuje życie, a ktoś kto wymyślił i wdrożył dany lek czy procedure medyczną.
      Co do odpowiedzialności to jej w zasadzie nie ma – dokładnie tak jak w kaście sędziów, lekarze sami się osądzają.

  12. Panią premier opiekuje się stale kilku lekarzy, podobnie para prezydencką – ok, jeden z oddziałów w dużym spzitalu jest stale zalewany przez róznych posłów – ok, a ty zwykły człowieku płać składki, lecz się prywatnie i licz tylko na siebie i los, że akurat może nie zachorujesz zbyt poważnie- to jest sprawiedliwość społeczna w wydaniu po,pis,psl etc

  13. Koledzy i koleżanki tutaj tak długo się rozpisują, a ja- mały żuczek pozwolę sobie jedynie na drobny truizm. Jak się kraść przestanie i wałki robić, to i będzie można uczciwie na swą ambicję zarobić.

  14. Marek Pastuszczak to właśnie argumenty, których używasz zwalaja mnie z nóg. Chcesz porównać prawnika czy sędziego do lekarza? Odwołaj się od źle postawionej diagnozy albo śmierci…. Chcesz porównywać policjanta? Masz pojęcie w jakim wieku odchodzą na emeryturę i ile dokształcenia wymaga ich praca? Chcesz porównać strażaka? Jak długo ”w ciągu w AKCJI”trwa jego służba i ile pożarów gasi w roku? Jak chcesz to porównać do dyżurów REZYDENTÓW i ilości leczonych pacjentów? Absolutnie nie pomniejszam znaczenia tych zawodów, ale jeśli mi je porownujesz to jak dla mnie nie masz sensownego argumentu broniacego Twoich racji….

  15. Jetem za, zeby lekarze w polsce zarabiali duzo wiecej kasy i zeby nie ignorowali nawet ciezko chorych , nie wyobrazalnie cierpiach tylko dlatego ze nie otrzymali lapowki od rodziny , ktora w wiekszosci nie ma z kad jej wziac lub poprostu nie umie tego zakazanego procederu zrobic. Mowie to opierajac sie o karygodna ignorancje w stosunku do mojej sparalizowanej mamy po bardzo ciezkim zawale ,ktora w listopadzie po 2 tygodniach i 5 dniach po przebudzeniu ze spiaczki lezala pod jednym przescieradlem 2 dni i 2 noce na intensywnej terapi a na slowa rodziny ze jest zmarznieta , odpowiedzialna za ten stan zastepca dyrektora odpowiedziala cytuje :” ona jest sparalizowana i nic zimna nie czuje”Mama zmarla 1 grudnia a to sie stalo 2 dni przed jej smiercia .Przez kolejne dwie pelne doby. W dniu pogrzebu bylo okolo 14 stopni mrozu , ciezko bylo wytrzymac w rekawiczkach. Nie wiem czy ktokolwiek moze wybrazic sobie cierpienia jakie dolozono jej przez zatwardzialosc serc i zachlannosc. A skad mamy ta pewnosc ze ta historia nie powtarza sie przez te 16 lat ktore uplynely od smierci mojej mamy? Wiec chocby ten fakt sklania mnie do popierania lekarzy w ich dazeniu do poprawy warunkow placowych . Kolejny fakt to ten ze dobrzy lekarze uciekaja do krajow gdzie dobrze placa a w Polsce zostaja lekarze czesto mniej zdolni. Tak wiec nie zazdroscmy im tylko wesprzyjmy w ich rzadaniach.

  16. Aaa zapomniałam o żołnierzach jeśli chcesz ich porównać do lekarzy to porównaj ich wynagrodzenie na misji(czyli wtedy kiedy robią to czego ich wyuczono-jak lekarze każdego dnia) do pensji rezydentów i możemy wrócić do dyskusji….

  17. Z mojego punktu widzenia problemem są olbrzymie dysproporcje w zarobkach. Znam kilku lekarzy zarabiających ponad 25 tysięcy miesięcznie. Zwolnienie jednego takiego specjalisty umożliwia podniesienie 25 innym lekarzom zarabiającym po 4 tysiące pensji o 25 %. I warto rozważyć taką możliwość.

  18. podręczniki po 500 po 1000 heh za moich czasów mieliśmy takie coś jak ksero i jeszcze dało się zarobić na jednym podręczniku sprzedając kserówki, brak jakiegokolwiek myślenia?!?!

  19. Rozumiem lekarzy, ze walczą o kasę i jak dopną swego to kolejki na RM wydłuża się o kolejne 3 miesiące a na endoprotezy o kolejne może 2lata (teraz w kolejce czeka się 5 lat) bo przecież zawsze kasy mało i jak podniosą to gdzie indziej musza zabrać ☹ .
    Cudowne jest to natomiast, ze wybrali taka formę protestu, która pogłębia ich wiedzę a której im zabrakło w wyksztalceniu akademickim.
    Głodówka bowiem jest najlepszym lekarstwem na przynajmniej 80% chorób które trapią ludzkość od zarania dziejów a i z nowych przypadłości tez.
    Cyklicznym głodowaniem zajmuje się od 10 lat i z doświadczenia znam leczniczy i odmładzający wpływ głodówek na organizm ludzki.
    Biblijny post 40 dniowy to panaceum na wiele ciężkich chorób, a co tygodniowy jednodniowy post to duża szansa na życie bez wizyt w placówkach NFZ i aptekach.
    Wszystkie wielkie religie maja wpleciony post w kanony swej praktyki właśnie dlatego, że jest dobry.
    A. Suworin – ponad 10000 osób wyleczonych postem (czasami naprawdę ciężkie przypadki).
    Szeroko zakrojone badania na ten temat prowadził doc. dr hab. Eduard Awraamowicz Miszurow UM w Mińsku.
    O leczeniu głodówka pisali między innymi:
    Gerhard Leibold, Heinz Fahrner, G.P. Małachow. przytaczając sporo poważnych opracowań z całego swiata.

  20. Nie i jeszcze raz nie dla większej kasy.
    Kolega z ławki bez koneksji etc poszedł na medycyne.
    Studia długie, trudne i pełno wyrzeczeń. Ok
    Nie był z bogatego domu i na studiach uwalil przedmiot i musiał bulic za powtórkę (sporo ale nie pamiętam ile)
    I co zaobserwowalem: jeszcze na studiach zaczął się otaczać drogim sprzętem : laptop telefon wtedy lapek za 5k telefon za 2k
    Gdzie ta bieda co? A ze zapieprz miał i co z tego, gdzie się leży w robocie? Teraz pewnie x razy tyle zarabia. A i jeszcze jedno zawsze miał spore mniemanie o sobie a medycyna zrobiła go tylko większym egocentrykiem. Tyle

  21. Cóż. nie tylko lekarze są w takiej sytuacji, że mają studia, a dalej muszą się dokształcać. w budownictwie po skończonych studiach również trzeba kilka lat pracować zanim osiągnie się uprawnienia budowlane. dopiero w tedy można projektować. ilość materiału też jest duża, odpowiedzialność i presja olbrzymia, np. jak źle zaprojektujesz to budynek może się zawalić a życie stracić setki osób, nie jeden pacjent na stole. a wymagania są spore, bo inwestor chce aby było jak najtaniej.

    Zarobki nawet z uprawieniami nie są aż tak wysokie jak lekarzy na szczycie kariery, a mimo to nie słyszałem o strajku.

    co do ilości książek, czasu wolnego: mam znajomego na kierunku medycznym, który ma brata na technicznym. w rozmowie przyznał kiedyś, że może na sesje ma większy materiał, ale w semestrze to brat na kierunku technicznym ma mniej czasu, bo poza nauką musi wykonać projekty.

    generalnie po to się człowiek uczy, by świadczyć jak najlepszą usługę i na tym adekwatnie zarabiać ale nie tylko lekarze podejmują wyrzeczenia w młodości by za te 10-15lat kosić ponad średnie zarobki, więc czemu tylko oni na półmetku do tego celu mają być uprzywilejowani?

  22. Obiektywnie rzecz ujmując -protestujący domagają się zwiększenia nakładów na służbę zdrowia do 6,8% PKB (bodajże).
    Postulat podniesienia płac rezydentom jest którymś z kolejnych.
    Czy się to komuś podoba czy nie – rezydent ma ten sam zakres obowiązków,ponosi tę samą odpowiedzialność,tak samo się ubezpiecza od błędu w sztuce,tylko zarabia o wiele mniej – bo takie są durne przepisy.
    Durne,gdyż po tylu latach ciężkiej nauki i po wzięciu na własne barki takiej odpowiedzialności człowiek nie jest w stanie się sam utrzymać.
    Nie godzę się na to żeby warszawskie ekspedientki,łódzkie szwaczki,rzeszowscy pracownicy call center i bardzo wielu innych podatników finansowało komukolwiek studia,ale póki co tak jest i już.Wobec takiej zastanej sytuacji musimy sobie odpowiedzieć na pytanie – czy stać nas na to by kształcić personel medyczny na eksport.Już dziś mamy bardzo mało lekarzy przypadających na obywatela,a jak będziemy rzucać kłody pod nogi kolejnym absolwentom medycyny to się obudzimy z ręką w nocniku.
    To nie są informatycy,których można zastąpić takim samym wykwalifikowanym personelem z innego kraju.Nasze uczelnie medyczne są naprawdę dobre i studiować medycynę z zagranicy przyjeżdżają do nas nie tylko dlatego,że tanio.
    Póki mamy taki system trzeba dawać młodym lekarzom możliwość pozostania w kraju – nie stać nas na to żeby wyjechali.

  23. Czytam te komentarze i dziwuję się. Cytat: „każdy lekarz dorabia się domku i mercedesa”. Nie zapytałeś człowieku czym to jest okupione. Ile taki np chirurg czy anestezjolog spędza miesięcznie w pracy. 300-400 godzin to norma dla tej grupy zawodowej. Jak sobie przeliczysz ile to wynosi za godzinę, stwierdzisz, aaa to ja wolę być hydraulikiem albo fryzjerem bo bez wysiłku i nocnej pracy zarobię tyle albo więcej. Ale nie, ty tak nie pracujesz bo jesteś patentowanym leniem i nienawistnikiem. Nikt z nas nie narzeka, pracujemy. Że to upadlające że aby żyć na jakimś poziomie musimy pracować w 4 miejscach? TAK, to upadlające. Nikt nie bierze kolejnej pracy dla funu, jak wszyscy mamy kredyty, leasingi, dzieci w szkołach. Moim marzeniem jest pracować w jednym miejscu od 8 do 15 i zarabiać tyle, by żyć godnie. I tak, uważam, że zarobki powinny zależeć od odpowiedzialności. Jeśli pracuję w Lidlu to nie powinienem dostawać tyle co kardiochirurg bo odpowiadam za puszki z żarciem a nie ludzkie życie. Ale wiem, że moje marzenie jest irracjonalne w tym kraju, bo zaraz banda homosovieticusów okrzyknęłaby lekarzy burżujami. Wszak wszyscy mamy te same żołądki, prawda?

  24. Wiedziałem, że nie ma sensu tu zaglądać. Wywalanie merytorycznych komentarzy które nie pasują do tezy… Wstyd! Zasługujecie ludzie na prawdziwe pluralistyczne medium, jakim wtemacie24 po prostu nie jest. Jest za to kanałem w którym można wylewać swoje żale, pod warunkiem że są zgodne z linią „partii”. Smutne. Są ludzie którzy nie są ani za PiS ani za PO ani za kimkolwiek kto majstruje ludziom przy głowach tak jak przy okazji takich sensownych inicjatyw jak protest rezydentów. Ich naprawdę nie interesuje kto rządzi czy będzie rządził w tym kraju. Ale niektórym to się nie mieści w głowach.

    • Witam. Redakcja wtemacie24.pl nie dobiera komentarzy pod tezę, ani nie kasuje tych, które do jakiejś tezy nie pasują. Pana poprzedni komentarz jest już widoczny – właśnie go opublikowałem. Dlaczego dopiero teraz? Ponieważ nie wszyscy redaktorzy mają pozwolenie na publikowanie komentarzy, które mogą być uznane za chamskie. Gdyby nie zdanie „Ale nie, ty tak nie pracujesz bo jesteś patentowanym leniem i nienawistnikiem” Pana poprzedni komentarz zostałby opublikowany kilka godzin wcześniej, przez któregoś z moich stopniem młodszych kolegów.

  25. W interesie lekarza leży aby pacjenta ( czytaj Klienta ) nie wyleczyć Tylko LECZYĆ. Klient wyleczony to klient stracony. Leczenie w nieskończoność jest celem lekarza. Szczególnie gdy przyjmuje prywatnie i kasuje 150 zł za 15 minutową wizytę. ( bez paragonu oczywiście ) Gdy Klientowi skończy się kasa „leczenia” ustaje. Generalnie lekarze to taka specyficzna grupa zawodowa. Jakby lekarzowi dać ze 100.000,00 złoty wypłaty to kopertę od pacjenta i tak weźmie. Większość lekarzy to ludzie wyzuci z uczuć bez jakiegokolwiek kręgosłupa moralnego. Poszli na studia dla kasy a nie żeby pomagać ludziom. Ze względu na mój stan zdrowia miałem do czynienia z wieloma lekarzami i wiem jak to działa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here