6 KOMENTARZE

  1. To była nie tyle głupota, a raczej cwaniactwo ze strony członka marketingu od tego komputera. pewnie myślał, że będziesz kłamał, że ten nowy, świetny komp do od nich – to z kolei pasuje do naszego świata, niekonieczne innego wymiaru 😛

  2. To kwestia osobowości. To my wybieramy, czy za parę misek ryżu oddamy duszę. Jako handlowiec nauczyłam się, że wielu ludzi woli swobodny język (na co w call center nie mogą sobie pozwolić ). Powoli zaczyna się to zmieniać, choć ostatnio w PLAYu jak oświadczyła, że chcę mieć telefon na kartę, to gość mnie bezczelnie olał. Osobiście w takich sytuacjach wprowadzam zasadę ze „Starego Testamentu”, „oko za oko, ząb za ząb ” i zaczynam wyliczać ile stracą, jeżeli będą ślepo powtarzać wyuczone teksty i nie pomogą mi w rozwiązywaniu danej sytuacji

  3. Moje doświadczenia z korpo – w IT jest raczej ok. Nie trafiłem nigdy do rażąco źle zarządzanego projektu. Dosłownie kilka razy zdażyło mi się posiedzieć w biurze trochę dłużej, dosłownie raz w weekend, mogłem po tym odebrać te godziny albo więcej zarobić – wziąłem wolne. Jak mi przepada weekend, to do następnego chodzę jak struty. Współpracowników zawsze trafiałem w porządku. Zero wyścigu szczurów. I znam tylko jeden przypadek, który zdarzył się w zespole obok, który wpisuje się w korpo pranie mózgu. Otóż osoba odpowiedzialna za jeden z projektów, przyklepała tak bardzo niemożliwy termin, że zespół programistów przez 3 tygodnie mieszkał w biurze. Serio, siedzieli do północy, do 1:00 lub nawet 2:00, łącznie z weekendami i żaden nie chciał być tym pierwszym, który powie legendarne „pier^&#ę nie robię”. W IT pracy nie brak, ja bym się w takiej sytuacji zwolnił od zaraz, nawet mając kredyt i to nawet we franku.
    Oczywiście korpo było dumne ze swoich programistów. Najbardziej kierownictwo, które dłużej niż zwykle w pracy nie siedziało.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here