ATOR – Weź go podpierdol do prokuratury!

1
6095
Źródło: Przegląd Lubański

Każdego dnia dostaję wiele wiadomości. Jak już nie raz pisałem, są one różne. Część z nich zawiera ciekawe informacje i sugestie. W sporej części z nich znalazłem tzw. „tipy”, które po sprawdzeniu prawdziwości informacji posłuży za podstawy moich vlogów. Jestem za nie niesamowicie wdzięczny, zwłaszcza że większość autorów pragnęła pozostać anonimowa, więc nie mogłem im nawet publicznie podziękować. Jednakże w masie naprawdę fajnych wiadomości informacyjnych znajdują się również takie, które określam „Ator weź go podpierdol, bo ja nie chcę problemów, a jak ty będziesz miał to luz” oraz „Ator – weź to opublikuj, bo ja boję się odpowiedzialności”.

Te pierwsze zwykle zawierają opis rzekomego przestępstwa dokonanego przez konkretną osobę i żądanie abym zgłosił to na policję lub do prokuratury. Często są też dodatkowo jakieś socjotechniki. Na przykład bazujące na wywołaniu poczucia winy: „Jak pozostaniesz bierny to ta osoba nadal będzie kraść/gwałcić/bić żonę etc”. Szczerze! Jestem za tym aby przestępcy ponosili odpowiedzialność, a policja i prokuratura jest od tego by ich ścigać. Pozostaje tylko pytanie czemu autorzy takiej wiadomości nie wyślą jej do w/w służb tylko do mnie. Przecież ja nie mam żadnych dowodów. Jedyne czym dysponuję do informacja uzyskana od takiej osoby. Jeśli nie zostanie ona powtórzona przez taką osobę przed policją, prokuratorem, a następnie przed sądem to nic z tego nie będzie. Bo to ta osoba jest świadkiem, a ja tylko facetem który zasłyszał historię.

Obecnie zwykle już nawet nie odpowiadam na takie wiadomości, bo wiem że na końcu są tylko wyzwiska w moją stronę. Kiedyś jednak odpowiadałem. Tłumaczyłem jak jest i mówiłem, że jeśli ta osoba nie poda mi kompletu swoich danych abym mógł ją wskazać jako źródło informacji – czyli świadka, to nic z tego nie będzie. Ja mogę iść i powiedzieć prawdę, ale CAŁĄ PRAWDĘ, czyli że: Facet z internetu podający się za XXX powiedział mi, że YYY bije żonę w miejscowości takiej i takiej. Ale jeśli nie podam danych XXX to policja to oleje i będzie miała rację, bo ja przecież nie wiem czy YYY naprawdę bije żonę. Reakcją zwykle było usiłowanie nakłonienia mnie do złożenia fałszywych zeznań czyli: Zamiast XXX powiedział mi że YYY bije żonę, to miałbym powiedzieć że YYY bije żonę. Gdy tłumaczyłem, że tak nie wolno, bo przecież ja nie widziałem że YYY bije żonę, to pojawiał się wspomniany zwykle hejt. Albo ludzie nie rozumieją prawa, albo są bezczelni, albo po prostu chcieli mnie wrobić. W końcu wrogów mi nie brak. Sądzę jednak, że w znakomitej większości nie znają prawa.

Oddzielną grupą wiadomości informacyjnych jest: „Ator – weź to opublikuj, bo ja boję się odpowiedzialności”. Tu początek jest taki sam – dostaję opis jakiś karygodnej sytuacji, tylko zamiast żądania zgłoszenia sprawy do odpowiednich służb, jest zdanie: „Ator to trzeba nagłośnić”. Problem w tym, że moim zdaniem w większości przypadków nie trzeba nagłaśniać. Jeśli facet bije żonę czy konkubinę, gania ją z baseballem gdy biedaczka ma dziecko na rękach, zmusza ją do ucieczki z domu, a z wściekłości rozbija swój luksusowy samochód, to powinien trafić przede wszystkim do pierdla.  Zwykle odpowiadam autorom takich wiadomości: „Jeśli posiadasz informacje, że dzieje się coś takiego, to idź z tym na policję (lub do prokuratury) bo to jest realna pomoc dla poszkodowanej. Do mnie zaś wróć jak odpowiednie służby zajmą się sprawą. Będzie to bowiem oznaczało, że potraktowały temat poważnie i prawdopodobnie jest coś na rzeczy.” Wiecie co wtedy zwykle słyszę? „Nie jestem konfidentem. Nie będę donosił na pały”. Jest to dla mnie kompletnie nie zrozumiałe. Jeśli uważasz, że to jest donos, a zrobienie go czyni Ciebie konfidentem, to czemu DONOSISZ DO ATORA?

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here