Przyczyną problemów Europy jest lewica… bo jest zbyt mało lewicowa.

1
291

Witam

Sporo ostatnio mówi się o tym, jakoby obecnym problemom zachodniej Europy winna była lewica. I niestety jest to prawda, co jako osoba o przekonaniach lewicowo-wolnościowych z bólem stwierdzam. Ale według mnie wynika to z powodów odwrotnych niż większość prawicowych komentatorów twierdzi – tak naprawdę problemy wynikają z faktu, że lewica stała się w niektórych kwestiach… zbyt mało lewicowa, miejscami wręcz sprzeniewierzając się dotychczas wyznawanym wartościom rozumianym jako: świeckość państwa, równouprawnienie kobiet, prawa osób LGBT, wolność wyznania w sferze prywatnej, otwartość na inne kultury itd. W tym artykule spróbuję przedstawić swój lewicowy punkt widzenia na ten temat.

REUTERS/Yorgos Karahalis

Może warto uświadomić sobie kilka rzeczy: z punktu widzenia lewicowego, osoby przedkładające prawo religijne ponad państwowe, praktykujące uprzedmiotowienie i skrajny brak równouprawnienia kobiet, nastawione agresywnie wobec kultur inna niż ich własna to… skrajna prawica. I taka skrajna prawica „imigrancka” tak jak „rodzima” skrajna prawica powinna być traktowana – czyli jako przeciwnicy, których fanaberiom państwo nie powinno ulegać. I nie ma to nic wspólnego z nietolerancją wobec tradycji danej grupy – tradycje mogą kultywować jak najbardziej, tyle że w sposób niegodzący w wolność innych osób.

Tradycja może być różna – może być świecka, może być też motywowana religijnie. I z punktu widzenia wolnościowo-lewicowego jak najbardziej słuszne jest, by nie zabraniać nikomu kultywowania swoich tradycji, nie narzucać siłą europejskiego sposobu życia. Niech jedzą (lub nie jedzą bo religia zabrania) co chcą, ubierają się jak chcą, modlą się kiedy chcą itp. – oczywiście dopóki czynności przez nich wykonywane są zgodne z prawem danego kraju (ważne – to prawo wynikać powinno z przyczyn innych niż religia/tradycja, np. troska o bezpieczeństwo itp). Dla przykładu: osoba w burce z zasłonięta twarzą na ulicy – OK, w niczyją wolność to nie godzi. Prawo nie powinno nikomu regulować sposobu ubierania, niezależnie od płci każdy powinien mieć prawo założyć czy to burkę, czy to spódnicę, czy to durszlak na głowę. Jednak ta sama osoba w burce np. na stadionie gdzie obowiązuje zakaz zasłaniania twarzy – trudno, musi się dostosować do prawa. Publiczna modlitwa gdzieś w parku, na placu itp – OK, ta sama modlitwa na środku jezdni w sposób tamujący ruch – niech wyznawcy znajdą sobie inne miejsce. Chyba że jest to uroczystość religijna zgłoszona władzom, z odpowiednim oznakowaniem, zmianą organizacji ruchu itp (tak jak katolickie procesje). Zatem wszelkie próby zakazywania noszenia strojów religijnych tylko dlatego że są strojami religijnymi są według mnie szkodliwe – ponieważ godzą w wolność. Wyjątek należałoby uczynić jedynie wobec funkcjonariuszy publicznych (służby mundurowe, nauczyciele, urzędnicy itp.) – dopóki są w pracy, ich strój powinien być świecki, tak samo jak w klasie szkolnej czy urzędzie nie powinien wisieć ani krzyż, ani półksiężyc, ani żadne inne symbole poza państwowymi. W czasie wolnym jak najbardziej powinni móc ubierać się w co chcą.

Jednak ta tolerancja powinna działać i w drugą stronę: żadna kultura nie ma prawa narzucać swoich zwyczajów innym w przestrzeni publicznej (co innego na terenie prywatnym, tam niech każdy ustala takie zasady jakie uznaje za słuszne, czy to nakaz noszenia burki, czy to zakaz noszenia pomarańczowej czapki z pomponem). Czyli np. w przypadku powakacyjnej parady homoseksualistów w Szwecji [1] prawdziwa lewica powinna poprzeć tę demonstrację. W końcu odbywa się na terenie publicznym, świeckim, w żaden sposób nie nawołuje do łamania prawa i fakt że jakiejś grupie się nie podoba nie powinien mieć znaczenia. Równie dobrze komuś może się nie podobać, że sąsiad parkuje na tej samej ulicy różowym samochodem – i co, wobec tego państwo ma zakazać posiadania różowych pojazdów? To, że wówczas lewica poparła w zasadzie skrajnie prawicowe środowisko muzułmańskie, oznacza że sprzeniewierzyła się własnym wartościom – zamiast z uczuciem zwycięstwa nad rodzimym „ciemnogrodem” pokazać: „patrzcie, u nas nawet prawica popiera prawa osób LGBT”!

Tak samo za niedopuszczalne uważam wprowadzanie jakichkolwiek innych zakazów z pobudek religijnych – czy to całkowitego zakazu aborcji w Polsce, czy zakazu sprzedaży alkoholu w okresie ramadanu w jakimś europejskim mieście.

Z resztą jak już wspomniałem o aborcji, to warto powiedzieć, że Polsce można też zarzucić uleganie religii – np.obraza uczuć religijnych ścigana jest z urzędu, co niejako legitymizuje wyjątkową pozycję religii nad innymi wartościami. Takie Charlie Hebdo mogłoby mieć u nas sporo procesów za obrazę uczuć religijnych różnych grup – zarówno chrześcijan, jak muzułmanów. Radykałowie nie musieliby brać do ręki broni, wystarczy aby poszli do sądu i karykatur by nie było! Tymczasem w kraju idealnie świeckim nie powinno to mieć miejsca – religia powinna być traktowana tak, jak każdy inny aspekt przeżyć wewnętrznych, i obraza religii nie powinna znaczyć więcej, niż obraza ulubionego gatunku muzyki, ulubionego koloru itp. Jednym słowem – równie dozwolone powinno być malowanie penisa na krzyżu, jak karykatur Mahometa, czy rysunków wyśmiewających kibiców jakiejś drużyny – i zadaniem państwa powinno być chronienie kontrowersyjnych artystów przed fanatykami religijnymi czy pseudokibicowskimi chcącymi dokonać aktu agresji. Jedyne, do czego przeciwnicy mają prawo, to słowny sprzeciw w sposób zgodny z prawem, stanie z transparentem czy pisanie kredą na chodniku jak to im jest źle bo uczucia zostały obrażone. Z resztą, można by cynicznie stwierdzić: co to za Bóg, skoro musi uciekać się do działań wyznawców by ukarać bluźniercę? Co to za głębia wiary, skoro urazić ją może byle bohomaz?

Oczywiście zaraz pojawia się pytanie „co zrobić z osobami chcącymi narzucać innym swoją wiarę / tradycję”. Prawidłowa odpowiedź brzmi: póki nie łamią prawa, nic. Po prostu im nie ulegać. Mają prawo się domagać czego tylko chcą, jednak władza powinna te żądania odrzucać jako niezgodne z zasadami wolności i świeckości. Wobec radykalnych muzułmanów Europie Zachodniej wystarczy, by lewica zajmowała wspólne stanowisko z rodzimą prawicą – nawet jeśli z innych pobudek (świeckość państwa, nie kultura chrześcijańska), to aby osiągnąć ten sam cel w danej kwestii (sprzeciw wobec islamizacji). W innych kwestiach, gdy prawica zechce wprowadzić jakieś prawa oparte o swoją doktrynę (np. zakaz wyznawania islamu), lewica oczywiście powinna się temu sprzeciwić i znaleźć jak najwięcej grup, które się do sprzeciwu dołączą. Zamiast „przyjaciół i „wrogów” na zawsze – szukać sojuszników w każdej sprawie z osobna. Raz wspólnie z prawicą europejską przeciw radykałom islamskim, innym razem wraz z muzułmanami przeciw radykałom narodowym – byle zajmować stanowisko zgodne z wymienionymi na początku lewicowymi wartościami. Wówczas jest szansa, że w każdej tej sprawie osób umiarkowanych będzie więcej, niż radykałów chcących narzucać innym swoje normy. To tyle na temat prób religizacji życia publicznego w sposób zgodny z prawem. A co zatem jeśli radykalni wyznawcy zaczną robić coś bezprawnie?Tu jest kolejny punkt z serii „co Europa robi źle”, to przymykanie oka na łamanie prawa przez osoby należące do jakiejś mniejszości – czy to ustawiania barykad na autostradzie w Calais (zarzuty postawiono dopiero po tym, jak doszło do śmiertelnego wypadku [2]), czy molestowania seksualnego, czy drobnej kradzieży. Przymykanie oka ma zapewne na celu uniknięcie posądzeń o rasizm, tymczasem… samo jest rasizmem, czyli nierównym traktowaniem. To jednak łatwo byłoby obalić, osoba łamiąca prawo powinna zostać skazana tak samo, niezależnie skąd pochodzi i w co wierzy, a sąd orzekając wyrok skazujący powinien się wręcz podeprzeć podobnymi wyrokami z przeszłości gdy sprawcami byli „rdzenni” obywatele i w ten sposób pokazać równość w traktowaniu. Ważny też jest sprzeciw obywatelski wobec bezprawnych działań danej grupy – np. odpowiedzią na falę gwałtów w sylwestra w Kolonii [3] powinno być coś w rodzaju „czarnego marszu” sprzeciwiającego się kulturze uprzedmiotawiającej kobiety. jak też prawo ułatwiające kobiecie na odparcie ataku zboczeńca, np. łatwiejszy dostęp do broni i łagodne traktowanie osób, które w wyniku obrony koniecznej zrobiły krzywdę napastnikowi.

Ważny jest jeszcze jeden problem: obecne podejście lewicy, czyli uleganie radykalnym żądaniom ekstremistów, nieegzekwowanie wobec nich prawa gdy je złamią czy zezwolenie na masową nielegalną imigrację bez żadnej kontroli w imię źle rozumianego humanitaryzmu i multikulti, obraca się również przeciw wartościom, które w teorii miało chronić. Pobłażanie wobec ekscesów jednej grupy mniejszościowej może powodować prześladowanie przez nią innej grupy. Za przykład można tu podać fakt, że Żydzi uciekają z Eurpy [4], nie czując się tu bezpiecznie – i trudno się dziwiić, skoro np. podpalenie synagogi przez radykalnych muzułmanów uznane za… wyrażenie opinii [5]. Pobłażanie wobec nielegalnej imigracji, zamienne używanie określeń „imigrant” i „uchodźca”, powoduje w społeczeństwie niechęć wobec prawdziwych uchodźców, którym potrzebna jest pomoc. Nie mówiąc o tym, że uleganie żądaniom światopoglądowym ekstremistów powoduje, że kojarzona jest z nimi cała społeczność wyznająca daną religię. A to z kolei napędza falę nacjonalizmu, co może zaprzepaścić pozytywny europejski dorobek ostaniach dziesięcioleci.

Specjalnie nie poruszałem w tym artykule kwestii zasiłków, skupiłem się jedynie na sferze światopoglądowej, ponieważ jeśli chodzi o finanse moje poglądy są mniej lewicowe, a bardziej liberalne. Zasługuje z resztą na osobne rozważania. I to by było póki co na tyle – mam nadzieję, że udało mi się pokazać stanowisko lewicowe nieco inne od stereotypowych „lewaków”.

Źródła:
1. http://pikio.pl/szwecja-prawica-urzadza-parade-lgbt-w-dzielnicy-muzulmanow-lewica-to-rasizm/
2. http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/polski-kierowca-zginal-pod-calais-czterej-migranci-z-zarzutami,750804.html
3. https://www.youtube.com/watch?v=V41FbRYm5dw
4. http://niezalezna.pl/75083-zydzi-uciekaja-z-europy
5. http://www.rp.pl/Przestepczosc/170119417-Niemiecki-sad-uznal-ze-obrzucenie-koktajlami-Molotowa-synagogi-to-nie-antysemityzm.html

========================================================

Niniejszy materiał stanowi twórczość czytelnika. Redakcja w imię pluralizmu i obiektywizmu publikuje treści czytelników niezależnie od tego czy się z nimi zgadza czy nie, a ocenę pozostawia czytającym.

========================================================

1 KOMENTARZ

  1. Dziś tak zwana lewica nie ma ani logiki ani sensu a tym bardziej argumentów, co do burek jeśli istnieje przymus kulturowy i dostaniesz w ‚ryj’ kolokwialnie mówiąc albo cię zgwałcą za kare to o czym my ty … pitu pitu.

    Zakładasz wolność i niezależność jednostki w zamordystycznym systemie represyjno totalitarnym.
    Wszystko o czym piszesz ma sens ale w urojonym wycinku uproszczonej, odrealnionej i wy-idealizowanyej przestrzeni.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here