Polskie Roswell – Katastrofa UFO w Węgorzewie na Mazurach.

0
780

„Niezidentyfikowane Obiekty Latające”, w skrócie NOL, a z angielskiego UFO, fascynują ludzi od wielu wielu lat. Sama ich obecność jest ciekawa i zadziwiająca. Bo skąd się wzięły? Czy są to supertajne bronie najpotężniejszych krajów świata? A może faktycznie są to pojazdy innych cywilizacji. Jeśli tak to skąd przybyli oraz najważniejsze CZEMU? Czy są to gwiezdni turyści? A może pokojowi obserwatorzy ze swoistej „ligi planet”, którzy badają czy ludzkość jest już gotowa by do nich dołączyć? A może prawdę mówią teorie, o tym że obcy są do nas wrogo nastawieni? Może faktycznie porywają ludzi i przeprowadzają na nas eksperymenty? Wiele mówiłem na ten temat w moich vlogach z cyklu „Spiskowe Teorie” (kliknij) i zapewne jeszcze wiele powiem.

Wśród wielu tysięcy opowieści o obserwacjach UFO najwięcej emocji zawsze wzbudzają doniesienia o katastrofach „Niezidentyfikowany Obiektów Latających”. Najsłynniejsza oczywiście jest katastrofa w Roswell, która rozsławiła miasteczko, dała początek wielu filmom i serialom telewizyjnym, setkom książek i tysiącom publikacji. Zdaniem wielu to wtedy rząd USA nawiązał po raz pierwszy kontakt z obcą cywilizacją i do dziś potajemnie z nią współpracuje godząc się na porywanie ludzi i przeprowadzanie na nich eksperymentów w zamian za technologie.

Zdecydowanie mniej mówi się o przypadkach katastrof UFO w Polsce, a było ich sporo. Pierwszy dobrze udokumentowany przypadek miał miejsce w Gdyni w 1959 roku. Opisał go na łamach wTemacie24.pl Hubert  Wróblewski – kliknij by przeczytać.

Jeszcze ciekawszy jest przypadek katastrofy z 1997 roku koło Węgorzewa – bardzo blisko granicy z okręgiem kaliningradzkim. Przypadek ten został szczegółowo opisany przez znanego ufologa Bronisława Rzepeckiego w kwartalniku Czas UFO. Historia mówi o oddziale z Pułku Specjalnego w Warszawie, który z nieznanych przyczyn został wysłany dzień wcześniej w ten rejon przyszłej katastrofy. Rzekomo na ćwiczenia. Żołnierze zaobserwowali bardzo jasny snop słońca przesuwający się po niebie, a zaraz potem głośne, głuche uderzenie. Żołnierze myśleli, że uderzył meteor. Chwilę potem dostali rozkaz zabezpieczenia terenu do czasu przybycia wsparcia. Wsparciem tym mieli okazać się technicy z dziwacznymi, wielkimi teczkami i wysoko postawieni oficerowie. Wszystko zaś osłaniał grom.

Według relacji doszło do ‚incydentu”, w którym rannych zostało kilku żołnierzy.

Po całą opowieść oraz analizę przypadku zapraszam do vloga (kliknij)

A wcześniej warto przypomnieć sobie wcześniejsze vlogi dotyczące spraw UFO.

 

      

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here